IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Amare Sentiero

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Amare Sentiero   Nie Sty 11, 2015 3:21 am

IMIĘ I NAZWISKO

Amare Sentiero - włoskie pochodzenie wypisz wymaluj, i po prawdzie tak właśnie jest. Rodzice musieli mieć doprawdy niezwykłą fantazję nazywając dziecko w ten sposób - kochać. Nazwisko zaś z jego ojczystego języka oznacza ścieżkę lub drogę, co w pełnym brzmieniu można tłumaczyć jako Droga Miłości.

PSEUDONIM

W miejscu w którym się wychował, to jest - na Sycylii, nazywali go różnie. Głównie po imieniu, ale zdarzało się czasem "Ej-Ty oddaj te pomarańcze!" albo "Niech no powiem twojemu ojcu!". A tak całkiem poważnie, nikt nigdy nie nazywał go inaczej jak tylko po imieniu, czy tam, po nazwisku.

WIEK

W tym roku we wrześniu skończy dwadzieścia dwa lata - najwyższy czas wziąć za siebie odpowiedzialność i ogarnąć się w końcu życiowo.
Obiecuje to sobie odkąd skończył osiemnaście lat; z nikłym rezultatem.

POCHODZENIE
Włochy, Sycylia

RODZINA

Lorenzo Sentiero - kochany papa, z pozoru wyglądający groźnie i bardzo nieprzystępnie, w gruncie rzeczy rozpieścił wszystkie swoje dzieci do granic przyzwoitości. Właściciel sporej winnicy i licznej jak grona w kiści rodziny. Koneser wina, straszliwe skąpiradło, ale w gruncie rzeczy mężczyzna o złotym sercu.
Ponieważ uposażył najstarszego syna, Cesare, do przejęcia schedy w przyszłości, miał pewne wyrzuty sumienia w stosunku do najmłodszego spośród całej piątki dzieci. Wysłał Amare do Bestat, chcąc zrekompensować mu w jakiś sposób owe niesprawiedliwości (według ojca).

Andrea Sibilla Rita Sentiero - cudowna mama, jej imię oczywiście zostało skrócone do wersji użytkowej, bo w pełnym brzmieniu zajmuje ze dwa razy więcej miejsca. Kwintesencja prawdziwej włoskiej kobiety; temperamentna jak diabli, przyzwoita jak święta, zmienna jak pogoda. Choć ma już swoje czterdzieści siedem lat, mężczyźni nadal nadwyrężają karki by móc rzucić okiem (co zwykle kończy się kłótnią, bo na wypad dalej niż po cukier do sąsiadki pan Sentiero nie puści żony samej). Ponieważ urodziła im się tylko jedna córka, kobieta traktowała Amare przez długi czas jak młodszą wersję Ines, która dawno już poszła w świat. Najmłodszy syn zawsze nosić długie włosy, ku zgrozie i miętym pod nosem przekleństwom ojca, a co gorsza - zbabiła go absolutnie, o czym cała rodzina przekonała się przy którymś obiedzie na patio z wieczora, gdy Amare całkiem poważnie wyznał, że nie zamierza za nic w świecie związać się z kobietą - gorzej: zamierza wyjść za mąż i być najpiękniejszą panną młodą świata!

Cesare Sentiero - najstarsze dziecko Lorenzo i Andrei. Przyszła głowa rodziny, ostoja ojcowskich nadziei i... jak to Włoch - straszliwy kobieciarz. Z całej czwórki pozostałego rodzeństwa zawsze najbardziej faworyzował Amare, wyciągał go za uszy z największych kłopotów i zawsze przywoził mu upominek, gdy wraz z ojcem parę razy do roku wybierali się do Neapolu w sprawach biznesowych. Po coming oucie brata on jako pierwszy w pełni zaakceptował jego decyzję i odmienność, w pewnym sensie oczywiście wiedział, że wina za skrzywienie dziecka leży po stronie matki.

Ines Sentiero - starsza siostra, widziana niestety zaledwie parę razy. Ostatni podczas feralnego wspólnego obiadu, podczas którego Amare wprawił w konsternację całą rodzinę. Straszna formalistka, nic więc dziwnego, że dostała pracę na lotnisku jako kontrolerka lotów; wszystko dopięte na ostatni guzik. Mieszka w Rzymie, raz do roku w okresie świąt odwiedza rodzimą Sycylię lub jak to częściej ostatnio, wysyła widokówkę. Relacje Amare-Ines są raczej neutralne, nie można ich nazwać ani pozytywnymi ani negatywnymi. Być może kobieta jest z natury chłodna, lub jak to woli określać z przekąsem ojciec - współczesna.

Salvatore i Ottavio Sentiero - bliźniacy, jeden gorszy od drugiego. Zawsze dokuczali młodszemu bratu, jako że starszemu rodzeństwu woleli nie podpadać (i słusznie, Cesare nie raz gromił ich za złośliwości skierowane w Amare). A najmłodszy oczywiście szaleńczo starał się dotrzymać im kroku w dzikich wybrykach, psikusach i polowaniach na pomarańcze sąsiadów. Zgadnijcie, kto zawsze zbierał największą burę? Podpowiem - ten, który biegał najwolniej.

GRUPA

Beta

RANGA

Troublemaker

ZAWÓD

Pogodynka w lokalnej stacji telewizyjnej - sprawia mu to ogromną frajdę.

ORIENTACJA

To są jeszcze jakieś wątpliwości? Przecież on chce koniecznie wyjść za mąż!

TYP

Uległy - w teorii.

CHARAKTER

Żywe srebro, ani chwili nie usiedzi w miejscu. Ciągle w ruchu, bo przecież wciąż jest tyle do zrobienia, zobaczenia, zmajstrowania, i... a gdzież on zniknął? Właśnie.
Wszędzie go pełno, odkąd wyjechał jego nieobecność daje się rodzinie boleśnie we znaki - zwłaszcza Cesare, który co raz z wyrzutem wypomina ojcu, że puścił jego małego Iskierka w wielki świat - i po co?

Jest cholernie ciekawy wszystkiego. Od najmłodszych lat zawsze pchał się tam, gdzie inne dzieciaki wolały się już wycofać, do domu wracał najpóźniej, na spacery chodził najdalej. Jedyna przestrzeń która nijak nie zachęca go do eksplorowania, to wielka woda. Ocean, morze, jezioro - każdy zbiornik wodny większy niż wanna napawa go lękiem. Może dlatego, że topił się ze dwa razy, po drugim ostatecznie stwierdził, że dziadostwo go nie lubi, więc on też się na nie wypnie.
Ma bardzo bujną wyobraźnię, na dodatek jest osobą kreatywną i uzdolnioną plastycznie, co daje mu możliwości jako artyście; jakoś nigdy o tym nie pomyślał i poprzestał na rysowaniu głupot na chusteczce w kawiarni.
Jest bardzo śmiały, choć wcale nie bezczelny. Wie gdzie są pewne granice i ich nie przekracza, wychowano go (wbrew pozorom) naprawdę dobrze i wolałby nie przynieść rodzinie wstydu.
Niestety, bywa też bardzo beztroski. Nie trzeba chyba wspominać że w połączeniu z niektórymi cechami jest to mieszanka wybuchowa, która aż prosi się o wypadek.

Amare to osoba bardzo krytyczna wobec samego siebie, w dodatku jest perfekcjonistą i czasem już nie jest w stanie znieść swojego zapędu do idealizowania. To bywa bardzo męczące.
Bestia jest elokwentna, oczytał się swego czasu, książki pochłania w szalonym tempie. Wstyd się co prawda przyznać, ale ma słabość do dramatów romantycznych z epoki - lubi wyobrażać sobie siebie na miejscu bohaterek tych wątpliwej jakości dzieł.
Współpracownicy w studiu lubią jego obecność, mówi się, że Amare ma bardzo przyjemną, ciepłą i intrygującą aurę, przy czym jest człowiekiem po prostu czarującym. Owszem, może trochę stukniętym czy pomylonym, ale urzekającym.

Od dziecka uczono go uczciwości, co w połączeniu z daleko posuniętą empatią daje naprawdę wielkoduszny efekt wielkiego serca.

WYGLĄD

Na pierwszy rzut oka nie różni się niczym od młodej dziewczyny, całkiem zwyczajnej jakich to wiele. Pół długie czarne włosy do łopatek są miękkie w dotyku i uparcie puszą się po myciu. Cesare zawsze się śmiał, że wygląda jak nastroszony kocur - każde pasmo innej długości. Taki już chyba ich urok.
Miękko zarysowana linia czarnych brwi, mały, zadarty nos i pełne, wykrojone uśmiechem usta zdają się prosić "pocałuj mnie", a może wyglądałoby to bardziej przekonująco, gdyby Amare nie gryzł ich ciągle.
Brązowe oczy, czyste, bez domieszki innych barw o kolorze stricte orzechowym, obramowane ciemnymi rzęsami - za które większość pań rzuciłaby się sobie wzajem do gardeł. Naturalna medycyna, ot, co!

Długa, szczupła szyja, wąskie i mało męskie ramiona również okraszone piegami nie udźwigną wiele. Na całe szczęście nikt nie kazał mu nigdy pracować fizycznie. I dobrze i źle, dostaje zadyszki po krótkim biegu i nie uniesie więcej niż siatkę zakupów dla jednej osoby.
Próżno w ogóle szukać u niego jakichś znacznych mięśni, jest po prostu zwyczajnie chudy i daleko mu do męskiego ideału.

Moda to jego konik, choć nie chodzi tu wcale o bycie na czasie. On ma po prostu dobry zamysł, wie co z czym połączyć by dało odpowiedni efekt, zna się na tym co pasuje a co nie. Często chodzi na zakupy z dwiema koleżankami ze studia, na szczęście nic im nie przeszkadza, że sam Amare nosi się dość kobieco.
Ma słabostkę do świecidełek, choć nie posiada żadnych kolczyków. Boi się igieł, nie ma mowy!

Jest przeciętnego wzrostu - coś nieco ponad metr sześćdziesiąt, bez skrajności w jedną czy w drugą stronę. Wagę też ma biedaczyna niezbyt imponującą, ale czego spodziewać się po takim chuchrze?
Nie posiada blizn ani żadnych dziwnych znamion czy przebarwień.


HISTORIA

Nie ma mowy, nie chce mi się ni cholery. O. :<

SŁABE STRONY

Naiwność - nie żeby był głupi, i nie zrozumcie tego źle, życie już trochę zna. Wiadomo, że nie pomoże żadnemu sympatycznemu panu szukać w piwnicy szczeniaków, ale łapiąc go na łzawy, głodny kawałek można wysępić od niego parę drobnych.
Lenistwo - bynajmniej nie koliduje z jego wiecznym ADHD. Rano jedynie nie sposób go do budzić, co sinusoidalnie przeplata się z dniami, w których nie śpi od piątej rano, pobudzony jakby opił się z litr kawy.
Bezkompromisowość - jest uparty jak diabli (z pewnością po matce). Nie wierzy w półśrodki, jest wszystko, albo nic!
Pamiętliwy - ma temperament. Jeśli zdołasz go urazić, to wiedz, że ten afront będzie nosił w sobie do końca życia.
Despotyczny - ma w zwyczaju rozstawiać ludzi po kątach, co ma związek z jego uporczywym perfekcjonizmem. On po prostu wie najlepiej co trzeba, jak i to właśnie wszystko ma być po jego myśli. Zwykle kieruje się dobrymi intencjami, ale wiadomo jak to bywa.
Skory do poświęceń - dla większej sprawy będzie nawet ofiarny, jeśli zajdzie taka potrzeba. Nie stawia się na pierwszym miejscu co niby wcale nie jest cechą, ale również sporo na tym traci.
Przesądny - posiadacze czarnych kotów, strzeżcie się!

CIEKAWOSTKI

Kiedy się w kimś zakocha - mówi mu to bezpośrednio. Uważa to za rzecz wspaniałą i wartą, by okazać ją wszelkim możliwym sposobem (nawet, jeśli obiekt westchnień jest kompletnie niezainteresowany).
Wbrew pozorom on wcale nie ma żadnych zaburzeń tożsamości płciowej! Tak, jest mężczyzną, i tak - będzie zajebistą panną młodą. Jeszcze wszyscy zobaczycie.
Jego brat Cesare gdyby mógł, nosiłby Amare na rękach. Jest pod względem troski o brata nieco obsesyjny, ale w sposób absolutnie pozytywny.
Nie potrafi pływać i za nic nie wejdzie ci do wody głębszej niż po kolana. No, chyba że mowa o wannie.
Nie był jeszcze nigdy z żadnym mężczyzną, aczkolwiek wcale się nie zraża.
Wierzy, że jedzenie nabiału we wtorki przynosi pecha. Cokolwiek, nie pytajcie o sens. Po prostu.
Ma piegi - na twarzy i na ramionach.
Potrafi wspaniale gotować, ale jedynie włoskie potrawy. Matka go nauczyła.
Zawsze pachnie werbeną; może to szampon, może to, że ciągle ciapie te swoje ziołowe cukierki?
Ma małego świra na punkcie naturalnych kosmetyków, unika też wysoko przetworzonego jedzenia o ile jest to możliwe.
Jego pierwsza nieodwzajemniona miłość pozostawiła mu poczucie niespełnienia, pustki, odrzucenia i złamane serce.
Stale coś gryzie. Usta, wnętrza policzków, ołówki, swoje włosy, werbenowe cukierki. Za dużo nerwów, za mocna kawa.
Medycyna naturalna - wszystko można wyleczyć domowym sposobem. Od kataru po gruźlicę.
Ma alergię na pierze.
Jak większość kobiet, Amare mając do wyboru faceta o dobrym sercu i paskudnego dupka, wybierze paskudnego dupka.
I jeszcze nigdy nie był pijany. Poważnie, pomimo faktu, iż jego ojciec jest właścicielem winnicy, miał wino w ustach tylko jeden raz - jak wraz z bliźniakami przyczepili się do nieopisanej, bezetykietkowej butelczyny w kuchni. Uratowała go zachłanność braci, bo sami opili się jak dzicy i odchorowywali, a dla Amare została sama resztka, tyle co kot napłakał.
Powrót do góry Go down
Lazarus
Ochroniarz
avatar

Liczba postów : 65
Data dołączenia : 27/12/2014

PisanieTemat: Re: Amare Sentiero   Nie Sty 11, 2015 1:13 pm



Akceptuję




_________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Amare Sentiero
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Bestat :: Archiwum-
Skocz do:  



Upadli
BlackButler
Półwysep Memente
Cursed
HogwartDream
Halo PBF
~**~
I love PBF
Dark side of internet.
Vampire Knight
Współpraca & Toplisty