IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Samael. Hue.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Samael
Przemytnik Cudów
avatar

Liczba postów : 50
Data dołączenia : 28/12/2014

PisanieTemat: Samael. Hue.   Nie Gru 28, 2014 4:05 pm

Imię i nazwisko: Samael Blackwood
Pseudonim: Nie ma, spadajcie Bl
Wiek: 23 lata
Pochodzenie: Rosja. Hue.
Rodzina: Vladimir Blackwood i Sonia Arashkova – rodzice. Reszty rodziny zwyczajnie nie ma. A sam jest jedynakiem. Hue.

Grupa: Gamma
Ranga: Przemytnik Cudów
Zawód: Naprawia sprzęt elektroniczny.

Orientacja Homo. Nie będę inny, hue.
Typ: Uke. Charakter to tylko przykrywka, ale pożre każdego kto zechce to wykorzystać. Hue.

Charakter: Zawsze był cichym i grzecznym chłopcem. Później też zadufanym w sobie, narcystycznym i tajemniczym chłopakiem z klasy, o którym mało kto wiedział, który trzyma się z dala od innych, przemyka wśród tłumów jak cień, którego nikt nigdy się nie obawiał. Jedyne co go wyróżniało to właśnie ten twardy i zdawałoby się niezłomny charakter. Jest typowym przykładem osoby preferującej styl samotnika. Od samego początku, odkąd począł samodzielnie myśleć, wszystko wolał robić sam. Nawet jeśli popełniał błędy to zawsze był na tyle zdeterminowany, by nigdy nie akceptować porażki. Zawsze wmawiał sobie, że jeśli czegoś chce to dostanie to, obojętnie jak bardzo miałby się upokorzyć. Dla niego zawsze osiągnięcia przysłaniały złe czyny. Z tego względu nigdy nie miał takich prawdziwych przyjaciół. Wszystko uznawał za słabość, a pragnął ciągle więcej i więcej. Nigdy nie osiągnął niczego co by go w pełni zadowoliło. Zawsze coś mu nie pasuje. Nigdy nie dopuszcza do siebie myśli, ze ktoś mógłby być od niego lepszy, dlatego zawsze usilnie stara się doskonalić zarówno swoje ciało jak i umysł. Zawsze był chorobliwie ambitnym człowiekiem. Widać było to szczególnie w momentach, kiedy przegrywał, albo nie spełniał zbyt wysoko postawionych samemu sobie wymagań. Zaszywa się wtedy w kacie, znika ze świata na tydzień, dwa, popadając w stopniową depresję, która wyniszcza mu organizm. Dopiero będąc na dnie, brudny, zapity i zapłakany, znów popada w nawyk stawiania sobie celów i realizowania ich, nawet jeśli miałby komuś zniszczyć życie. Zawsze był takim, "przynieś wynieś pozamiataj" jednak nigdy nie godził się ze swoim losem. Zawsze tłamsił w sobie te wielkie wizja siebie, w których był kimś. nigdy też specjalnie nie pozwalał do siebie kogoś zbliżyć, gdyż jak twierdzi, nikt nie jest w stanie zrozumieć jego marzeń, wszyscy chcą tylko czegoś od niego, a jemu nikt nigdy nic nie daje, sam musi pracować na to co dostał. Choroby poniekąd, tez miały na to wpływ. Podtrzymuje się na duchu tym, że skoro jest pokrzywdzony tak przez los i jest w stanie radzić sobie jak każdy inny, to znaczy, ze jest stworzony do wielkich rzeczy. Nie do końca musi to być prawda. Jest cholernie złośliwym człowiekiem, konkretnym i nie znoszącym sprzeciwu. Uważa jedynie swoja racje za słuszną, chociaż lubi zbierać informacje o poglądach innych, niekoniecznie jednak przykuwa do nich uwagę w swoich decyzjach czy nawet rozmowach. Wiecznie analizuje, ocenia i obserwuje, wtrącając się kiedy trzeba, kiedy powinien i właściwie kiedy chce. Ma zbyt ogromny dystans do siebie, zbyt wielkie poczucie dumy i własnej wartości, by skupiać się na opiniach innych, chociaż, jak każdy dobry i inteligentny człowiek, słucha tych opinii i skrupulatnie je ocenia według własnych poglądów. Szczerze nienawidzi jak inni próbują robić z niego durnia, oszukują i kręcą, mimo iż sam się ucieka do takich sztuczek, to jednak we własnym przypadku nie uważa tego za nic złego. Często ma niekontrolowane napady gniewu, zbyt emocjonalnie podchodzi do większości spraw, każdy swój cel traktując osobiście. Często rozmawia sam ze sobą, siedząc przed lustrem. Nierzadko szlaja się po różnych, paskudnych miejscach, chcąc poprawić sobie samopoczucie, jakoby on był lepszy od innych. Z dala od siebie trzyma sprawy sercowe, albo raczej unika spotkania z nimi twarzą w twarz. Nigdy nie pozwolił sobie, się zakochać, nie dopuszczał do siebie takiej myśli, ze mógłby się do kogoś przywiązać. Dlatego też, często zaznajamia się z ludźmi, czasem pogada ale nic więcej. W chwilach słabości często staje się nad wyraz wylewną osobą. Zupełnie jakby język mu się nagle rozwiązywał. Litość, pogarda i spisek. Oglądając za dużo telewizji wyuczył w sobie niechęć do innych. Zrobił się zbyt przewidywalny i nikomu ot tak nie ufa, chociaż raz się zdarzył wyjątek, którego teraz gorzko wspomina. Ale lubi sobie pogawędzić, z wyraźnym zaznaczeniem, że ludzie są tymi złymi i najlepiej jakby zniknęli z powierzchni ziemi. Nigdy mu na nikim nie zależało, ani na rodzinie ani na znajomych ani na ludziach których mijał. Wszystkie uczucia traktuje jak słabość i tak tez został wyuczony, by nigdy nie czuć, bo inaczej ludzie go zmiażdżą, zdepczą i spadnie na samo dno. A tak przecież nie mogło być. Można powiedzieć, ze jest zły do szpiku kości, jednak nigdy nie powiedział o sobie, że jest niesprawiedliwy, ale bohaterem też nie jest. Często ucieka się do kłamstw, intryg, cynizmu i ironii. Wolałby szczerze, żeby ludzie uważali go za dwulicowego hipokrytę niż za dobrotliwego człowieka. Zawsze kieruje się głosem serca, mimo iż nie okazuje emocji. Po prostu robi to co uważa za słuszne.
Jak każdy bohater przypadkowy ma swoja ciemną stronę mocy. Ale ciii.
Wygląd: Jednym z określeń, z jakimi Samael ma szansę się spotkać to „mizerny”. Drugim jest dziwak, kujon, niepełnosprawny. Zacznijmy od podstaw. Chłopak ma to do siebie, że poza rehabilitacją, nigdy nie przykuwał uwagi do ćwiczeń. A jego szybka przemiana materii sprawiła, że jest pozbawiony i „kaloryferka” i tez większej tkanki tłuszczowej. Krótko mówiąc, wygląda mizernie, jak już to wcześniej było wspomniane. Poza jego niezbyt rozbudowaną sylwetką, też jest niski (169 cm wzrostu) co dodaje mu bardziej uroku, ale tak zwykle ludzie twierdzą do czasu, aż spojrzą w jego jaskrawo błękitne oczy, z których emanuje przerażająco nienaturalny spokój. Dodajmy do tego jego jasną karnację, niczym u porcelanowej lalki, mroczną scenerię i znikomą ilość światła – upiór jak się patrzy. No i zapomniałoby się o jego zadbanych (chyba jedynie widocznie) czarnych jak noc włosach. Nie są one specjalnie długie, ale jak na europejskie standardy – są wystarczające. Sięgają mu ledwie poza poziom szczęki. Druga sprawa która wymaga napomnienia, jest to, dlaczego nazywają go dziwadłem, czy tez niepełnosprawnym. Albo się z tego śmieją, albo wręcz przeciwnie, zaczynają mu współczuć, co jest denerwujące w jednym i drugim przypadku, jak się to słyszy na okrągło. A mianowicie, chodzi o jego lewą rękę. Całe jego ramię, od barku aż po palce to proteza. Jest to dość smutny fakt z jego życia, gdy podczas pożaru w kamienicy, belka, która spadła z palącego się stropu, zmiażdżyła mu całkowicie staw łokciowy i tez okolice, ochraniając pozostałą część ciała przed zmiażdżeniem. Często przez to, że ma ów protezę ramienia, chodzi w długich bluzach zawsze kiedy jest to możliwe, oraz zakłada do tego rękawiczki odsłaniające jedynie palce.  I tylko i wyłącznie z powodu rodziny zgodził się na taką protezę, która jest pełna maniakalnych zdobień, wykonanych z taką precyzją, że Samael  czasami się zastanawia, czy nie przepłacili za bardzo na niego biednego.  A najlepszym sposobem jest siedzenie w domu – proste. Ubiera się zwyczajnie, chociaż rodzina zmusza go do tego, by ubierał się w jak najdroższe i markowe ubrania, nawet jeśli nie chce wyglądać „dostojnie”. Na swój wiek woli wyglądać jak każdy inny chłopak, także stara się jak może być zwyczajnym jak kiedyś, przed wypadkiem.
Słabe strony:
- Charakter. Często się denerwuje, jest chorobliwie ambitny, a często sprawia, ze popada w kłopoty. A kiedy już w nie wpada, to zdarza mu się i popaść w depresję, kiedy coś idzie nie po jego myśli.
- Boi się ognia. Zdecydowanie unika z nim kontaktu. Oczywiście, takiego płomyczka z zapalniczki się nie przestraszy, ale też nie będzie miał odwagi by tego dotknąć.
- Nigdy tego nie przyzna, ale boi się też kontaktu z drugim człowiekiem. Żadnych przytulań, dotknięć czy szturchnięć nawet. Zaraz popada w złość, żeby ukryć panikę jeśli ktoś nie szanuje jego zdania, by tak nie postępował.
- Nie radzi sobie z większością prac domowych. Tak to jest, jak się jest wychowywanym po burżujsku, a w Rosji, burżuazja to prawdziwa arystokracja z krwi i kości.
- Nie umie sobie radzić z sprawami sercowymi. Dlatego ich unika jak ognia.
- Jego proteza ramienia jest chyba jego największą wadą. Oczywiste jest to, że nie może nią specjalnie poruszać, z wiadomych przyczyn. Często jest obiektem albo drwin, albo współczucia, które z zbyt wielkiej dawce zaczynają działać mu na nerwy.
-  Nadzwyczajny spokój. Jest to zarówno wada i zaleta. Często ludzie biorą to za nieśmiałość, co w pewnych sytuacjach jest kłopotliwe.
Ciekawostki:
- Pierwszym ważny faktem jest to, że Samael nigdy nie miał ojca. Zaraz po tym, jak wydało się, że jego matka jest w ciąży, ojciec ich opuścił, a jego matka nigdy już więcej o nim nie wspomniała. Albo nie chciała wspominać. W każdym razie, wychowywała Samaela sama, sporadycznie kontaktując się z resztą jej rodziny.
- Kiedy Samael miał koło 11 lat, w kamienicy w której mieszkali wybuchł pożar. Samael stracił ramię w wyniku zawalającego się stropu, lecz został ocalony w porę. Niestety jego matka nie miała tyle szczęścia.
- Samael został zaadoptowany przed siostrę jego matki, która zaznaczyła, że jego matka była nieostrożną ladacznicą, ale dzięki niej (jej siostrze) jest w stanie jeszcze wyjść na ludzi. Prawdziwy cel był zupełnie inny, otóż siostra nie mogła urodzić potomka swojemu mężowi, z powodu swojej bezpłodności, a oboje nie mieli czasu by wychowywać nowo narodzone dziecko. Po za tym Samael  to przecież ta sama krew, bardziej odpowiadało to im niż jakiś obcy dzieciak. Samael ma w przyszłości odziedziczyć zatem majątek po rodzinie, oraz przejąć firmę ojca zajmującą się badaniem i tworzeniem najnowszych osiągnięć techniki.
- Miejsce wygrał przypadkiem. Nigdy nie planował tam zamieszkać, ale ciekawość (i hajs ojca) popchnęła go dalej.  
-  Chociaż tego nie przyzna, to lubi być przez kogoś maltretowanym. Wynika to z tego, że wtedy jest w centrum uwagi, co bardzo, ale to bardzo lubi.
-  U innych droga do serca prowadzi przez żołądek, u Samaela jest to droga przez komplementy. Naprawdę, jest bardzo łasy na dobre słowo o nim, tak samo jak wiecznie potrzebuje uwagi. I jak trzeba, to boleśnie daje o sobie znać.
-  Jak był mały pogryzł go kiedyś szczur kolegi i od tamtego czasu się ich boi.
-  Lubi siedzieć po nocach w internecie. Albo, w tym czasie wychodzi do jakiegoś klubu na zabawę. Na jedno wychodzi, po prostu nie lubi zbyt wcześnie chodzić spać.
-  Ma w domu kota, którego nazwał Theodor I Wielki. Głównie dlatego, że to leniwe, otyłe kocisko, które zachowuje się jak król i władca wszechświata. Ale bardzo kochany.
-  Dość gwałtownie reaguje na ostre zapachy i stara się ich unikać.
- Uwielbia śpiewać pod prysznicem.
- W związku z tym, ze rok temu został źle potraktowany przez pewnego chłopaka, w którym się zadurzył, boi się jako takiego kontaktu z drugim człowiekiem. Też niezręcznie czuje się w tłumach, gdzie ta bliskość jest dotkliwa.
- Uwielbia słodycze. Bardzo łatwo go tym przekupić, chociaż i to nie zawsze się udaje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 103
Data dołączenia : 13/11/2014

PisanieTemat: Re: Samael. Hue.   Nie Gru 28, 2014 5:07 pm


Akceptuję


Karta została sprawdzona przez Michaela, ale jest zbyt nieśmiały, żeby się do tego przyznać.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Samael. Hue.
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Nie każdy anioł musi być święty... [Samael - Hex]
» Samael Lucifer Morningstar

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Bestat :: Postaciowo :: / Kartoteka-
Skocz do:  



Upadli
BlackButler
Półwysep Memente
Cursed
HogwartDream
Halo PBF
~**~
I love PBF
Dark side of internet.
Vampire Knight
Współpraca & Toplisty