IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Pub "Dzika Róża"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Admin
Admin


Liczba postów : 103
Data dołączenia : 13/11/2014

PisanieTemat: Pub "Dzika Róża"   Sob Gru 27, 2014 11:26 pm

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Neige
Wild Nothing


Liczba postów : 62
Data dołączenia : 19/01/2015

PisanieTemat: Re: Pub "Dzika Róża"   Wto Sty 27, 2015 10:32 pm

Pił już od dobrych kilku godzin, o dziwo dość dobrze się trzymając, pomimo spożycia różnego rodzajów trunków alkoholowych. Początkowo miał to być zwykły wypad na piwo ze znajomymi. Jedno, dwa, ewentualnie trzy i do domu. Nie zorientował się nawet kiedy tak właściwie znaleźli się w klubie, a potem kiedy został sam. Stał jak sierota na chodniku, podpity, marznąc i klnąc na ten nieznośny śnieg, który sypał mu prosto na łeb i twarz. Rozzłoszczony wsunął dłonie do kieszeni kurtki i prychnął cicho, rozglądając się dookoła. Tyle dobrze, że w miarę orientował się gdzie jest, w razie czego to raczej da radę wrócić do domu. Pytanie tylko, czy miał ochotę to robić akurat teraz. Przestąpił nerwowo z nogi na nogę i ruszył wolnym krokiem przed siebie, rzucając spojrzenia mijanym po drodze szyldom. Nie, zdecydowanie nie miał ochoty jeszcze wracać. Jak to tam szło? A, tak, noc jest jeszcze młoda! I Neige też jest jeszcze młody! Trzeba się wyszaleć, tudzież w wolnym tłumaczeniu: skurwić jak szmata. W końcu jeden z szyldów wyjątkowo rzucił mu się w oczy i przykuł jego uwagę. Stanął przed wejściem, nieco z boku drzwi i wyjął z kiszeni paczkę papierosów, mając sobie zamiar jeszcze zajarać, zanim wejdzie do środka. Kiedy już to zrobił, a uzupełnienie niedoboru nikotyny w organizmie znacznie poprawiło mu humor, uniósł kąciki ust w lekkim uśmiechu i wszedł do środka. Rozpiął kurtkę i otrzepał dłonią włosy, pozwalając grzywce opaść niesfornie na twarz. Rozejrzał się w poszukiwaniu wolnego stolika, a kiedy takowego nie znalazł, westchnął jedynie ciężko. Oczywiście nie miał zamiaru pozwolić aby taki szczegół z powrotem zrujnował mu samopoczucie, dlatego też usadowił się na jednym z krzesełek przy samym barku, od razu zamawiając duży kufel pysznego, zimnego piwa. Zsunął z siebie kurtkę, zawieszając ją na oparciu krzesła, po czym zapłacił za trunek, przyciągając kufel do siebie i upijając niewielki łyk. Kiedy mniej więcej był już w połowie, zaczęło go cisnąć za potrzebą. Logiczne więc, że wstał i poszedł do łazienki, włażąc do jednej z tych wstrętnych kabin. Oczywiście jak w większości przypadków zapomniał też zamknąć za sobą drzwi. Oparł czoło o kafelki, najwyraźniej mając już problem z utrzymaniem równowagi po czym nachylił się nad kiblem rozpinając rozporek i... zaczął sikać. A później skończył, cnie. Jakoś się wyprostował i energicznie pociągnął za zapięcie rozporka, w pewnym momencie wydając z siebie bolesne jęknięcie. Opuścił głowę i przymrużył powieki, zauważając bardzo nieprzyjemną rzecz, a mianowicie przyciętą zamkiem skórę. Boleśnie. I to tam. Oparł się o ścianę kabiny, starając się jakoś rozpiąć ten nieszczęsny rozporek, który teraz jak na złość się zaciął. Zdenerwowany uderzył lekko tyłem głowy o ścianę, wydając z siebie kolejny, głośny jęk.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saori Shirokawa
Szalony Medyk


Liczba postów : 25
Data dołączenia : 18/01/2015

PisanieTemat: Re: Pub "Dzika Róża"   Wto Sty 27, 2015 10:57 pm

Wolne, Saori po kilku dniach pełnych pracy, a nawet kilku ciężkich operacji i ani krzty snu, nareszcie miał wolne. Oczywiście nie byłby sobą, gdyby tak od razy poszedł do domu odsypiać. Trzeba korzystać z życia póki można! Postanowił tego wieczoru zabawić się nieco w jakimś klubie lub pubie. Odrobina alkoholu i ludzie, to było coś, czego w tej chwili potrzebował. Tak też zrobił. Szedł sobie radośnie dość ciemną ulicą, którą rozświetlały tylko nieliczne latarnie. Światła odbijające się od śniegu, początkowo raziły go w oczy. Szybko jednak się przyzwyczaił i zaledwie parę minut później znalazł się w "Dzikiej Róży".
-Ach! Nareszcie trochę rozrywki! - mruknął sam do siebie wchodząc do owego lokalu. Zrzucił z siebie ciemny płaszcz, a także turkusowy szal i rozejrzał się po pomieszczeniu. Poszukiwanie wolnego miejsca nie trwało zbyt długo. Usiadł na jednym z krzeseł przy barze i zamówił grzańca. Oparł się plecami o blat i wsłuchując w dźwięki jakiegoś zespołu rockowego powolnie popijał wino. Szybko zorientował się, że instrumentaliści grali znane mu piosenki, zauważył też iż nie mają pianisty/keyboardzisty. Zaczął się więc zastanawiać, czy może nie pomóc tym biedakom. Mogłaby to być niezła zabawa po tak ciężkich dniach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Neige
Wild Nothing


Liczba postów : 62
Data dołączenia : 19/01/2015

PisanieTemat: Re: Pub "Dzika Róża"   Wto Sty 27, 2015 11:33 pm

W końcu udało mu się rozpiąć z powrotem ten zamek, oczywiście przy szarpaninie nie obyło się bez niewielkiej ilości krwi. Tym razem już ostrożnie zapiął rozporek i wylazł z kabiny, kulając się do umywalki. Opłukał niedbale ręce, wycierając je o spodnie, po czym śmiesznym krokiem wytoczył się łazienki. Skrzywił się, czując nieprzyjemny ból, ale doszedł do wniosku, że jakoś przeboleje. Kiedy znalazł się już z powrotem przy barze, przez chwilę stał przy krześle, przestępując z nogi na nogę i zastanawiając się, jak właściwie najmniej bezboleśnie się na nie wdrapać. W końcu jakoś mu się udało usiąść na nim z powrotem, na co odetchnął z ulgą. Oparł głowę na jednej z dłoni, drugiej przyglądając się z zainteresowaniem. Było jeszcze na niej widać ślady krwi, ale nie przejął się tym zbytnio. Chwycił za swój kufel i upił kilka dużych łyków. Dopiero teraz przyuważył, że miejsce obok niego zostało przez kogoś zajęte. Przymrużył powieki, starając uważnie przyjrzeć się nieznajomemu. Nie był jednak w stanie stwierdzić czy był to mężczyzna czy kobieta, zapewne przez te jego długie włosy. Do tego alkohol też robił swoje. Westchnął bezgłośnie, teraz swoje zainteresowanie skupiając na barmanie, który już wcześniej przykuł jego oko. Nachylił się nieco nad blatem, unosząc kąciki ust w lekkim uśmiechu i zaczął zagadywać do mężczyzny. Najwyraźniej panu barmanowi się to jednak nie podobało, bo zawzięcie starał się spławić Neige. To oczywiście tylko podjudzało bardziej chłopaka, aby nie dawać mu spokoju. W pewnym momencie chyba jednak przesadził z czymś, co akurat właśnie powiedział, bo w mgnieniu oka barman znalazł się tuż przy chłopaku, który pod wpływem ciosu wymierzonego prosto w twarz jakimś trafem znalazł się na podłodze. No, dzisiejszego wieczora to już chyba większego pecha mieć nie może. A mógł po prostu pójść wtedy do domu. Z trudem się podniósł i już sam miał oddać, kiedy ponownie oberwał, tym razem w brzuch, na co zgiął się w pół, zataczając się do tyłu. Oberwał tak jeszcze kilka razy, zanim koleżka zostawił go w spokoju. Jakimś cudem wytoczył się z pubu, zapominając całkowicie o kurtce, a tym bardziej o niedopitym piwie. Kiedy tylko znalazł się już na dworze, opadł na pobliską zaspę śniegu, wydając z siebie głośne stęknięcie. No pięknie, nie dość, że możliwe, że przez dłuższy czas nie porucha, to jeszcze dostał wpierdol.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saori Shirokawa
Szalony Medyk


Liczba postów : 25
Data dołączenia : 18/01/2015

PisanieTemat: Re: Pub "Dzika Róża"   Sro Sty 28, 2015 12:16 am

Gdy Shirokawa miał już wstać i skierować się na scenę jego uwagę przykuł niebrzydki brunet idący w jego stronę. Było widać, że we krwi ma już niezłą dawkę procentów. Po chwili zajął on miejsce obok długowłosego. Saori zaciekawiony chłopakiem postanowił poczekać jeszcze chwilę by lepiej przyjrzeć się pubowemu towarzyszowi (jeśli wgl można go tak nazwać). Nie czekał zbyt długo na rozwinięcie się sytuacji. Owy chłopak zaczął podrywać barmana. W pierwszej chwili blondyn pomyślał, że tamten pod wpływem alkoholu już nawet płci nie rozróżnia, szybko jednak zmienił zdanie słysząc coraz to ciekawsze teksty. Cudem udawało mu się powstrzymywać śmiech. Więc trafiłem na homoseksualistę... - zdążył pomyśleć, gdy delikwent otrzymał mocnego sierpowego od tracącego cierpliwość barmana. Cóż... Saori nie zamierzał się w to mieszać. Jednak gdy dość dotkliwie pobity facet wyszedł z pubu zapominając o czymś takim jak "kurtka", nasz doktorek zaczął się nieco martwić. Mróz, facet, pijany, pobity, bez ciepłych ubrań... To zdecydowanie nie wróżyło nic dobrego. Nie zastanawiając się długo ubrał się, zapłacił za trunek i zgarnąwszy pozostawioną kurtkę wyszedł. Ruszył wzdłuż ulicy. Kilka minut później zauważył bruneta w jednej z zasp.
-Nie wierzę w to co właśnie robię. - powiedział do siebie i schylił się nad poszkodowanym. -Ej, żyjesz człowieku? - położył rękę na ramieniu chłopaka, przykucając w takiej pozycji by mieć możliwość szybkiej reakcji, w końcu nigdy nie wiadomo, czy taki koleś tak na wstępie ci nie przywali...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Neige
Wild Nothing


Liczba postów : 62
Data dołączenia : 19/01/2015

PisanieTemat: Re: Pub "Dzika Róża"   Sro Sty 28, 2015 3:20 pm

Leżenie w tej zaspie było naprawdę przyjemne i jak na razie to ani myślał, żeby się podnosić. Śnieg łagodził nieco ból na całym ciele, do tego ta pizgawica, która panowała na dworze sprawiała, że Neige jakoś tak szybciej stawał się trzeźwy. I właśnie teraz zaczęło do niego docierać, co tak właściwie się wydarzyło w pubie. Stęknął głośno, starając się jakoś przekręcić na bok, nawet jakoś mu się to udawało, co prawda opornie, no ale... W pewnym momencie usłyszał czyjś głos, oczywiście od razu pomyślał, że to może być ten koleś, który go tak porządnie sprał. Westchnął ciężko i z trudem przekręcił się na plecy, spoglądając na nieznajomego. Jakież było jego zdziwienie, kiedy okazało się, że to ten facet z wcześniej. Zmarszczył lekko brwi, próbując sobie przypomnieć, czy zamienił z nim chociaż słowo, czy coś, bo jeżeli nie, to co ten koleś tak właściwie tutaj robił? Dopiero po dłuższej chwili uświadomił sobie, że ten przecież wcześniej coś powiedział. Kiedy sobie przypomniał co, uniósł nieco brwi i zamrugał kilkakrotnie. Poważnie?
-Tak, żyję, nie widać? -burknął, podpierając się na łokciach i unosząc nieco do góry, przy okazji wykrzywiając twarz w grymasie bólu. Oblizał językiem wargi, wyczuwając nieprzyjemny posmak krwi. No cudownie, cała jego piękna twarz zmasakrowana. Nie ruszy się z domu dopóki to wszystko ładnie i pięknie się nie zagoi. Zerknął jeszcze na mężczyznę i wyciągnął w jego stronę rękę. -Jak już tu jesteś to pomóż mi wstać. -wymamrotał pod nosem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saori Shirokawa
Szalony Medyk


Liczba postów : 25
Data dołączenia : 18/01/2015

PisanieTemat: Re: Pub "Dzika Róża"   Sro Sty 28, 2015 5:40 pm

Kucał przez chwile nad chłopakiem. Już miał przesunąć rękę wyżej by sprawdzić puls, gdy brunet poruszył się. Co za ulga... - westchnął. Gdy w końcu uzyskał odpowiedź uśmiechnął się nieco przyglądając dokładnie leżącej osobie i szacując obrażenia jakich doznała. Cóż, w oczach Shirokawy cała ta scenka wyglądała dość "słodko", chociaż nie jest to chyba dobre określenie, w każdym razie miał oczywiście na myśli pobitego chłopaka, całego w śniegu i odrobinie krwi, który wyciągał do niego rękę prosząc o pomoc. Odpędził jednak wszystkie dziwne myśli - w końcu jest profesjonalistą. Wstał.
-Po to tu przyszedłem. - powiedział łapiąc go za rękę -Z resztą to moja praca... -mruknął już znacznie ciszej. -Jesteś pewny, że dasz radę wstać w ten sposób? Nieźle dostałeś w brzuch. - zaśmiał się cicho przypominając sobie całą te sytuację, oczywiście schował twarz w szaliku, by nieznajomy (jeszcze nieznajomy) nie zauważył tego. Od razu domyślił się, że chłopak postawi na swoim i kategorycznie odmówi większej pomocy przy wstawaniu, ale z grzeczności postanowił zapytać. Doskonale wiedział, że brzuch da o sobie znać i to zapewne dość dotkliwie, no ale to nie do niego należała decyzja. Skoro sam chce, to niech cierpi, Saori bronić mu tego nie będzie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Neige
Wild Nothing


Liczba postów : 62
Data dołączenia : 19/01/2015

PisanieTemat: Re: Pub "Dzika Róża"   Sro Sty 28, 2015 6:08 pm

Doskonale wiedział, jak bardo oberwał, chłopak nie musiał mu jeszcze tego bardziej uświadamiać. Poza tym, że niby on nie da rady? To tylko głupi brzuch, niby jakim wielkim problemem miałoby być zwykłe wstanie. Prychnął cicho, kręcąc lekko głową i zacisnął palce dość mocno na jego dłoni, podnosząc się. Jednak długowłosy miał trochę racji, bo przeżycie do przyjemnych definitywnie nie należało. Momentalnie zgiął się z powrotem w pół i stęknął z bólu, opierając dłoń na ramieniu mężczyzny i się przytrzymując, coby z powrotem nie runąć w zaspę śniegu. Przez dłuższą chwilę tkwił tak w bezruchu, zbierając się mentalnie na kolejną falę bólu, która miała nadejść z momentem, w którym się wyprostuje. W końcu jednak się przemógł i zacisnął zęby, nie odrywając ręki od ramienia nieznajomego powoli się wyprostował, krzywiąc się nieco. Odetchnął cicho i wzdrygnął się od nieprzyjemnego, zimnego wiatru, który akurat w tym momencie omiótł jego ciało. No tak, zapomniał zabrać stamtąd swoje rzeczy i miał na sobie tylko bluzę. Westchnął ciężko, teraz uważniej skupiając wzrok na twarzy mężczyzny i mając w końcu okazję dokładniej mu się przyjrzeć. Przymrużył lekko powieki, przechylając głowę lekko na jedną stronę. -Tak właściwie to co Ty tu w ogóle robisz...? -zapytał, przyglądając mu się podejrzliwe. Jakoś tak nie wpadł na to, że kogoś z tych losowych ludzi z pubu mógłby obejść jego los, tym bardziej, że wtedy nikt nawet nie starał się mu pomóc. Oczywiście, że sam był sobie winien i doprowadził do tej całej sytuacji, no ale też bez przesady. Tak po prostu stać albo siedzieć i się gapić? Co za ludzie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saori Shirokawa
Szalony Medyk


Liczba postów : 25
Data dołączenia : 18/01/2015

PisanieTemat: Re: Pub "Dzika Róża"   Sro Sty 28, 2015 7:18 pm

Widząc zawziętą minę bruneta Saori tylko pokręcił głową i podciągnął go do góry. Na twarzy chłopaka widać było ból, z resztą to akurat było do przewidzenia. Doktorek był w stanie zrozumieć co czuje, więc gdy zgiął się w pół jedynie go przytrzymał, by przypadkiem znów nie osunął się na ziemię i czekał aż zdecyduje się na powrót do pionu. Dzięki temu miał też czas na zastanowienie się co zrobić z tym delikwentem. Zawieźć go do szpitala i zostawić jakiejś znajomej pielęgniarce (tak, pielęgniarce, bo gdyby zaczął zarywać do jego kolegów, to mogłoby się to skończyć tylko jeszcze bardziej obitą twarzą), czy może zaciągnąć go do domu i samemu tym zająć? Nareszcie miał wolne, więc naturalnie pierwsza opcja była mu bardziej na rękę, ale... Nim zdążył dokonać wyboru jego wywody zostały przerwane.
-Tak właściwie to co Ty tu w ogóle robisz...? - usłyszał. Mimo iż ciemnowłosy stał już na własnych nogach miał pewne obawy, więc dalej trochę podtrzymywał chłopaka.
-Co ja tu robię? - widząc, że jest dokładnie obserwowany uśmiechnął się tylko jednym z tych swoich ponoć powalających uśmiechów i patrząc w oczy rozmówcy kontynuował. -Wiesz, poruszyła mnie twoja smutna historia! Tak się starałeś poderwać tego barmana, a zostałeś tak brutalnie odrzucony... Och! Bałem się, że wpadniesz na jakiś głupi pomysł! - wykrzyknął teatralnie na jednym oddechu jak wyciągnięty z melodramatu aktor, oczywiście nie krzyczał tak na prawdę, mówił cicho, ale z odpowiednią artykulacją. -A tak już poważniej. Moja duma nie pozwoliła mi zostawić pijanego i pobitego przystojniaka na pastwę tego mrozu. - odpowiedział już normalnie i puścił mu oczko.
-Ach! Właśnie, gdzie moja kultura?! Zapomniałem się przedstawić. Nazywam się Saori Shirokawa. - W tym momencie zauważył, że przez ciało bruneta przebiegł kolejny dreszcz. Przypomniało mu się, że jeszcze nie oddał mu kurtki. Saori, jesteś idiotą. - skarcił się w myślach i zarzucił kurtkę na ramiona towarzysza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Neige
Wild Nothing


Liczba postów : 62
Data dołączenia : 19/01/2015

PisanieTemat: Re: Pub "Dzika Róża"   Sro Sty 28, 2015 7:41 pm

Tak, co Ty tu do cholery robisz, mam powtórzyć jeszcze raz? Uniósł brwi, wciąż wyczekująco wpatrując się w twarz chłopaczka. No dobra, teraz to już niekoniecznie chciał wiedzieć, co on tak właściwie tutaj robił. Ta odpowiedź całkowicie zbiła go z tropu, ale mężczyzna nawet wydał mu się zabawny, więc nie było tak źle. Uniósł kąciki ust w nikłym uśmiechu i pokręcił rozbawiony głową. -To dobrze, że przyszedłeś, bo z rozpaczy miałem zamiar tak tutaj leżeć i czekać aż umrę. -skwitował z cichym westchnięciem. Jednak na jego kolejne słowa prychnął cicho i przekręcił oczami. -Jak już tak się martwisz, to mogłeś temu pijanemu i obijanemu przystojniakowi od razu pomóc, a nie leźć za mną po fakcie dokonanym. -rzucił, jakoś tak odruchowo wolną dłoń opierając na jego głowie i mierzwiąc jego włosy. Były przyjemne w dotyku. I takie długie. Zawsze podziwiał facetów, którzy byli w stanie nosić takie długie włosy, sam nie miałby cierpliwości, żeby się z tym użerać i o to dbać. Jakoś tak odruchowo nawinął sobie jeden z kosmyków na palec i lekko za niego pociągnął, po czym po prostu cofnął rękę.
-Neige. -mruknął w odpowiedzi i skinął lekko głową. Nawet nie zauważył wcześniej, że Saori wziął jego kurtkę. Przynajmniej teraz nie będzie miał powodu, żeby wracać do tego cholernego pubu, na pewno już nigdy się tam teraz nie pojawi. No i w sumie to miło ze strony chłopaka, że w ogóle zadbał o to, żeby wziąć ją ze sobą. Odchrząknął cicho i ponownie kiwnął głową. -Dzięki. -burknął cicho pod nosem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saori Shirokawa
Szalony Medyk


Liczba postów : 25
Data dołączenia : 18/01/2015

PisanieTemat: Re: Pub "Dzika Róża"   Sro Sty 28, 2015 8:24 pm

Gdy na ustach bruneta pojawił się uśmiech, Saori był już pewien, że dobrze postąpił. Jak zwykle wystarczy mu chociaż cień wdzięczności, czy radości u osoby, której pomaga, by całkowicie go usatysfakcjonować. Prawie niezauważalnie uniósł brew w momencie, kiedy chłopak zaczął bawić się jego włosami, ale w ogóle mu to nie przeszkadzało. Właściwie, to zawsze bardzo to lubił, prawdopodobnie dlatego, że jego mama (zanim zginęła) często to robiła.
-Gdybym pomógł ci już wtedy być może skończyłoby się tylko na jednym uderzeniu twojej osoby i nie byłoby o kogo się martwić, aczkolwiek dzięki temu mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że uratowałem Ci życie. - uśmiechnął się delikatnie. Neige... Ciekawa ksywka. - pomyślał, ale gdy tylko z ust Neja wyleciało to jedno, malutkie, w tych czasach mało już mało znaczące słówko "Dzięki" twarz Shirokawy momentalnie rozpromieniła się. Po chwili jednak uniósł dłoń i przyłożył sobie kciuk do ust, na pierwszy rzut oka widać było, że gorączkowo nad czymś rozmyślał przyglądając się nowo poznanej osóbce. Jeszcze raz zlustrował ciemnowłosego i doszedł do wniosku, że zdecydowanie prościej będzie zabrać go do siebie i tam go opatrzyć.
-Jak się czujesz? - zapytał szybko, szukając czegoś w kieszeni kurtki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Neige
Wild Nothing


Liczba postów : 62
Data dołączenia : 19/01/2015

PisanieTemat: Re: Pub "Dzika Róża"   Sro Sty 28, 2015 9:07 pm

Był pełen podziwu dla chłopaka, że tak szybko znalazł wymówkę na to, czemu mu nie pomógł. Co prawda chciał się jakoś odgryźć, ale już się powstrzymał, nie widząc w sumie sensu, żeby się kłócić. W końcu Saori chciał mu pomóc, do tego wziął nawet jego rzeczy i za nim polazł, więc może będzie w stanie być wobec niego sympatyczny.
-Tak, tak, oczywiście. Masz całkowitą rację. Mhhhhm. -pokiwał głową, zaciskając usta w wąską linię.
Czuł się trochę nieswojo, kiedy tamten tak się na niego bez słowa gapił. W końcu to tak właściwie go nie znał. Nie wiedział czego może się po nim spodziewać. Może tylko stwarzał pozory takiego niewinnego, przejętego i pomocnego, a tak naprawdę to seryjny morderca? Kto wie. Do tego sam fakt, że jako jedyny zainteresował się Nei'em i jeszcze nawet za nim tu przylazł. Z tej perspektywy to wydawało się już nieco podejrzane. Uniósł pytająco brwi i samemu utkwił spojrzenie w jego twarzy. Wzdrygnął się lekko niczym wybity z transu, kiedy w końcu ponownie usłyszał głos Sao. Zamrugał kilkakrotnie, samemu zastanawiając się jak tak właściwie się czuje. Jakoś tak wcześniej nie pomyślał, że mogło mu się stać coś poważniejszego, w końcu dostał tylko wpierdol.
-A jak myślisz? Wszystko mnie kurewsko boli. Mam tylko nadzieję, że moje żebra są w całości i że to, co mam teraz na twarzy dość szybko zniknie. Ach, no i to... -przerwał, spoglądając w dół i przypominając sobie o przykrym zajściu w kiblu. -I mam nadzieję, że jeszcze kiedykolwiek porucham. -wymamrotał już bardziej do samego siebie niż do swojego towarzysza. Westchnął ciężko, podnosząc głowę i przenosząc spojrzenie z powrotem na twarz mężczyzny. W końcu zabrał rękę z jego ramienia, czując się na siłach aby ustać samemu. Teraz pojawił się również drugi problem, a mianowicie to jak do cholery ma teraz sam, w takim stanie wrócić do domu? Jego uwagę przykuło szamotanie się chłopaka, który najwyraźniej starał się coś znaleźć. -Czego szukasz? -zapytał, wracając wzrokiem z powrotem na jego twarz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saori Shirokawa
Szalony Medyk


Liczba postów : 25
Data dołączenia : 18/01/2015

PisanieTemat: Re: Pub "Dzika Róża"   Sro Sty 28, 2015 9:47 pm

Cholera jasna! Gdzie są te pieprzone tabletki jak ich potrzebuje?! - pomyślał, ale i tak dało się usłyszeć jego mamrotanie pod nosem. Chociaż zapewne nie było tego widać z uwagą wysłuchał wywodu chłopaka. Jego stan nie był bardzo zły z tego co zdążył zauważyć, ale co do żeber nie był zbyt pewny. Szczerze powiedziawszy to był niemal przekonany, że chociaż jedno jest złamane, ale wolał się na razie nie odzywać na ten temat. Nie chciał rozsiewać swoich pesymistycznych myśli. Mimo iż miał wystarczające dużo doświadczenia by z samych obserwacji wywnioskować takie rzeczy, to do póki nie zbada i nie będzie miał 100% pewności nie będzie oznajmiał takich rzeczy. Dalej nie mógł znaleźć tabletek.
-Czego szukasz? - słowa bruneta dotarły do niego dopiero po chwili. Hmm... Ma nawet przyjemny głos. - rozmarzył się nieco.
-Eee, co? Aaa, tak... Szukam tabletek przeciwbólowych. - mruknął i po chwili wyciągnął z płaszcza niewielką buteleczkę pełną tabletek. -Wiem, że musi to dość dziwnie wyglądać. Dopiero co poznany facet, tak bezinteresownie ci pomaga, potem podaje jakieś podejrzane tabletki... Sam bym pomyślał, że to jakiś morderca albo zboczeniec. Dlatego nie będę cię zmuszać, ale powinny ci pomóc. - znalazł w kieszeni swoją wizytówkę i podał mu ją razem z lekami. -Jak możesz tu przeczytać - wskazał na wizytówkę - jestem lekarzem i pracuję w pobliskim szpitalu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Neige
Wild Nothing


Liczba postów : 62
Data dołączenia : 19/01/2015

PisanieTemat: Re: Pub "Dzika Róża"   Sro Sty 28, 2015 10:04 pm

Nie no, okej. To w ogóle nie wyglądało podejrzanie, że jakiś losowy koleś za nim lezie, a teraz jeszcze proponuje mu jakieś tabletki. Całkowicie normalne. Przeciwbólowe, ta? Pokręcił z niedowierzaniem głową i zaśmiał się cicho. Sam już nie wiedział, co powinien myśleć o mężczyźnie. Zapewne normalnie by się go nie obawiał, w końcu Neige był wyższy i wyglądał na silniejszego, ale w teraźniejszym stanie... Otworzył usta, żeby coś powiedzieć, jednak Saori go uprzedził. I w gruncie rzeczy powiedział to, o co Neige akurat miał zamiar zapytać. Zagryzł lekko swoją dolną wargę i kiwnął delikatnie głową. Bez słowa wziął od niego buteleczkę z tabletkami i wizytówkę, której to uważnie się przyjrzał. Okej, wyglądała wiarygodnie. Zerknął przelotnie na twarz mężczyzny, a następnie z powrotem na jego wizytówkę. Westchnął cicho, wsuwając ją do kieszeni spodni. No dobra, niech będzie, że mu wierzy. W sumie to by wszystko tłumaczyło. Lekarz. Wyższa potrzeba niesienia pomocy innym. Przekręcił oczami i westchnął ciężko, otwierając buteleczkę i wysypując na dłoń 3 tabletki, które zaraz znalazły się w jego ustach, i które następnie połknął. Oddał mu lek i przestąpił z nogi na nogę, znowu się krzywiąc i odruchowo wędrując ręką na swój brzuch. Jak mógł w ogóle dać się tak załatwić? Westchnął cicho i zakołysał się lekko na boki. Najchętniej to by usiadł albo się położył. Był zmęczony, cały obolały i do tego jeszcze lekko pijany.
-Cóż, nie będę Ci już więcej zawracał głowy. Chyba lepiej będzie, jak wrócę do domu...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saori Shirokawa
Szalony Medyk


Liczba postów : 25
Data dołączenia : 18/01/2015

PisanieTemat: Re: Pub "Dzika Róża"   Sro Sty 28, 2015 10:35 pm

Widać było, iż Neige bije się z myślami, oczywiście było to uzasadnione. Uwierzy, czy nie uwierzy? Uwierzy, czy nie uwierzy? - czekał z niecierpliwością nie dał jednak tego po sobie poznać. Zwycięstwo. Uśmiechnął się pod nosem. Odebrał od chłopaka swoją własność.
-Cieszę się, że jednak mi zaufałeś. - powiedział tylko. -Jeśli chodzi o te tabletunie... - potrząsnął buteleczką -Są dość słabe, więc ból nie zniknie całkowicie. Dałbym ci mocniejsze, ale masz we krwi zbyt dużo procentów. - uznał, że brunet powinien to wiedzieć. Widział, że Nei jest już zmęczony tym wszystkim i absolutnie mu się nie dziwił. I tak nieźle wytrzymuje. Gdy tylko chciał ruszyć w swoją stronę, Saori skutecznie mu to uniemożliwił łapiąc go pod ramię.
-O nie. Nie ma mowy. Idziesz ze mną. - powiedział tonem, po którym od razu można poznać, ze żadne sprzeciwy nie będą rozpatrzone. To samo z resztą mówiła jego mimika. -Nie zrozum mnie źle, ale po tygodniu ciężkiej pracy nareszcie mam wolne i nie chce jutro żadnych telefonów informujących mnie, że mam natychmiast przyjeżdżać, bo jakiś facet z połamanymi żebrami wpadł do nas na oddział. - to rzekłszy umilkł na chwilę.
-Jest jeszcze jedna sprawa. Jeśli nie masz nic przeciwko pójdziemy do mnie, tam będę mógł zbadać cię dokładniej. Do szpitala jest za daleko. Leki przestaną działać gdzieś w połowie drogi, a po wysiłku jaki będziesz musiał włożyć, by przejść taki kawał drogi, ból będzie jakieś 5 razy silniejszy, a tego chyba nie chcesz doświadczyć, co?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Neige
Wild Nothing


Liczba postów : 62
Data dołączenia : 19/01/2015

PisanieTemat: Re: Pub "Dzika Róża"   Sro Sty 28, 2015 10:57 pm

No cholera, jak już proponuje mu te leki, to niech chociaż będą mocne. No tak, typowy lekarz. Tabletki przeciwbólowe i alkohol razem to zło i na pewno od tego umrze. Gdyby tylko wiedział, jakie Neige rzeczy potrafił wyprawiać i co był w stanie spożywać oraz w jakich ilościach, to zapewne nie przejmowałby się głupimi tabletkami. Ale już tego nie skomentował, bo w sumie zawsze lepsze coś niż nic. Już się odwrócił na pięcie, coby skierować się w sobie znanym kierunku, kiedy tamten nagle go złapał. Spojrzał na niego nieco zdezorientowany, nie mając pojęcia co Saori jeszcze może chcieć. Iść z nim? Ale jak? Zaraz, chwila, coś go ominęło, czy jak? Z jakiej racji? Chce go zaprowadzić do szpitala, tak? Biedny Neige przez ten alkohol tylko jeszcze bardziej nie wiedział, co tak właściwie się dzieje. Zapewne wszystko to dotrze do niego dopiero rano, po tym tak porządnie się wyśpi i wstanie. Zamrugał kilkakrotnie i zmarszczył lekko brwi.
-No okej, rozumiem, ale ja nawet nie wybierałem się do szpitala, więc co w związku z tym? -zapytał, przyglądając mu się uważnie i czekając na jakieś bardziej szczegółowe wyjaśnienia co do zaistniałej sytuacji.
-A co jeżeli mam coś przeciwko? Poza tym chciałem wrócić do domu, nie mam zamiaru iść do żadnego szpitala. Przecież to nic takiego, obił mi ryj i tyle. Każdemu się może zdarzyć. Poza tym, kto tu mówił cokolwiek na temat tego, że będę całą drogę szedł? Chciałem się tylko dokulać do głównej ulicy. -odparł, wsuwając dłoń do kieszeni spodni i po chwili wyjmując z niej telefon. -Istnieje coś takiego jak taksówki. -pomachał mu telefonem przed twarzą. Co prawda propozycja chłopaka wydawała mu się nader kusząca, bo przynajmniej miałby kogoś, kto by się nim zajął, ale z drugiej strony to ledwo go znał. Właściwie to w ogóle. Ciężki wybór. -I tak nie pozwolisz mi odmówić i zaciągniesz ze sobą, nie? -skwitował, poddając się. -No dobrze, pójdę z Tobą. -odparł zrezygnowany, poprawiając kurtkę, która zaczęła mu się zsuwać z ramion.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saori Shirokawa
Szalony Medyk


Liczba postów : 25
Data dołączenia : 18/01/2015

PisanieTemat: Re: Pub "Dzika Róża"   Sro Sty 28, 2015 11:18 pm

Poczekał, aż Nei skończy mówić.
-Tak. Nawet jeśli odmówisz, to zaciągnę cię siłą. - odpowiedział widząc, że i tak już wygrał.
-I nie będzie to trudne. - dodał tylko na zakończenie. Poprawił rękę, którą już wcześniej podtrzymywał bruneta. Poczekał chwilę aż ten porządnie się na nim oprze i ruszyli przed siebie jak prowadziła ich droga.
Szli szybszym tempem niż można by się po nich spodziewać. W ciągu 10 minut przeszli już większość drogi. Minęli już wiele zakrętów i skrótów, aż w końcu ujrzeli wieżowce. Została im jeszcze tylko jedna prosta.~

Neige i Saori z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pub "Dzika Róża"   Today at 8:57 am

Powrót do góry Go down
 
Pub "Dzika Róża"
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Bestat :: Bohemia :: / Puby & kluby-
Skocz do:  



Upadli
BlackButler
Półwysep Memente
Cursed
HogwartDream
Halo PBF
~**~
I love PBF
Dark side of internet.
Vampire Knight
Współpraca & Toplisty