IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Pod Rozbrykanym Kucykiem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Samael
Przemytnik Cudów
avatar

Liczba postów : 50
Data dołączenia : 28/12/2014

PisanieTemat: Pod Rozbrykanym Kucykiem   Nie Mar 01, 2015 1:39 am

Niewielkich rozmiarów bar, który słynie ze swoich dań tradycyjnej kuchni niemieckiej. Utrzymany został również w konwencji starej, "średniowiecznej" gospody, stąd większość elewacji stanowią ceglane ściany, stoły z połówek bali drewna, ręcznie haftowane serwetki, czy krzesła obite czerwonym materiałem. Jak na porządny niemiecki bar przystało, prócz jedzenia, znaleźć można tutaj również dobrej jakości piwo, a na potrzeby marketingu również inne trunki, uzupełniające dania tutaj podawane.


Samael nie miał jeszcze pojęcia czy pomysł na który wpadł był dobry. W ogóle nic nie było w tym dobrego, ale musiał jakoś odzyskać ten dowód, prawda? Dobra, przyzna się i co po za tym? Jemu chodziło o jedno. To co zrobi z tą wiedzą Rumcajs leżało w jego interesie.
Praktycznie całą drogę milczał, dokąd tylko wyszli z parku. Całe szczęście, że niedaleko było jedno z jego lubianych miejsc - rozbrykany kucyk, mieszczący się na samym rogu dzielnicy gastronomicznej. Przynajmniej załatwią to szybko i sprawnie i co lepsze - w dobrym otoczeniu. Samael oglądał się tylko czy aby przypadkiem rudy imbecymbadebil nie wystawił go do wiatru i gdzieś sobie nie poszedł. Po za tym, mało go interesował. Jego przecież obchodził tylko dowód, a tamtego zaspokojenie ciekawości. Nic więcej się tutaj nie działo.
Może poza tym jedynym faktem, ze idzie razem z KRYMINALISTĄ. Cokolwiek by nie robił, w pobliżu tego gościa zawsze będzie negatywne. Tylko ucieczka by była ocaleniem, ale nie. On się uparł, ze będzie razem z nim szedł. Niech by szlag jego durne pomysły. No dobrze, wracając do sytuacji.
W końcu dotarli na miejsce, obaj. Samael był na całe szczęście cały i zdrowy, chociaż podenerwowany. Otworzył niezdarnie drzwi, wszedł do środka i zajął pierwsze lepsze miejsce. Pewnie i tak niedługo stąd wyjdzie. I oby z dowodem w dłoni. Oparł łokcie o stół, a dłonie zaplótł i oparł o nie swoje usta razem z brodą. Myślał o czymś.
- Dobrze, to załatwmy to szybko i miejmy to już z głowy - Odezwał się w końcu po tak długim czasie milczenia, kiedy Rumcajs zajął już swoje miejsce.W końcu wyrwał się z zamyślenia, opierając się o oparcie krzesła i wkładając ręce do kieszeni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rumcajs
Seryjny Morderca
avatar

Liczba postów : 50
Data dołączenia : 28/12/2014

PisanieTemat: Re: Pod Rozbrykanym Kucykiem   Nie Mar 01, 2015 2:19 am

Zebrali się od razu, a przez całą drogę nie odezwali się ani słowa. Nie mieli póki co wspólnych tematów, nie było o czym zagadać. Także ze spokojem szedł w ramię w ramię z Samaelem, pilnując go kątem oka, coby nie dał nogi. Z pewnością zatrzymałby chłopaka i wygarnąłby mu to, że nieładnie uciekł. Nie goniłby go nie wiadomo ile, w końcu miał jego dowód, a Ruma przy odrobiny nudy odwiedziłby mężczyznę, a wtedy mogło być mało sympatycznie dla młodszego.
Koniec końców znaleźli się w jakiejś knajpce, najprawdopodobniej niemieckiej. Z nimi sporo interesów niegdyś zrobił, toteż kraj i języków również kojarzył. Ba! Nawet go potrafił, nawet bardziej niż rosyjski, którego niegdyś uczył się w szkole podstawowej. Weszli do środka budynku i zajęli pierwsze lepsze miejsce. Był to stolik przy oknie, więc można było obserwować ludzi zza okna. Czasem ich zachowania były zabawne. Zdjął kurtkę, którą powiesił przez poręcz krzesła na którym niebawem usiadł. Strzelił palcami, a z kieszeni od kurtki wyciągnął telefon, który położył na stole oraz dowód, który zaś trzymał w dłoni. Chciał pierw usłyszeć, co ma mu do powiedzenia chłopak, dopiero wtedy odda mu ów dowód. Czy mu chciał wierzyć na słowo, czy nie, to musiał, bo innego wyboru nie miał, jeżeli zależało mu na swojej własności.
- No, właśnie. Nie mam zbyt wiele czasu, więc możesz zaczynać - odpowiedział, poprawiając obwiązanie opaski na oku, bo poczuł, że nieco mu się poluźniła. Chyba będzie musiał kupować je na gumki - bardziej praktyczne, kiedy założy się gumkę za ucho niż przywiąże do czaszki, co będzie musiał co jakiś czas poprawiać, aby przypadkiem mu nie spadła w trakcie rozmowy z kimkolwiek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samael
Przemytnik Cudów
avatar

Liczba postów : 50
Data dołączenia : 28/12/2014

PisanieTemat: Re: Pod Rozbrykanym Kucykiem   Nie Mar 01, 2015 2:41 am

Pogładził po wierzchu dłoni swoją protezę. Czuł pod opuszkami palców każde metalowe ścięgno ukryte pod malowniczym zdobieniem. Może dlatego chwilowo się zamyślił. Bo niekiedy czuł się bezsilny, jak teraz, kiedy był zdany na łaskę kogoś, kto potencjalnie mógł go zabić. Co prawda, ta sytuacja nie miała już miejsca i pewnie nie będzie, ale mimo wszystko... czuł się z tym niezręcznie. Jakby nie patrzeć, wiedział o czymś co... gdyby miał więcej dowodów, gdyby nie zniszczył swojego sprzętu, miałby coś na obronę! A tak? Musiał przystawać na warunki. Obce, nie swoje. Z jednej strony zakłopotanie, z drugiej złość. A idź Pan w Chuj z tymi uczuciami.
Ale mimo wszystko spodziewał się chociaż odrobiny przyzwoitości z jego strony i dotrzymania słowa. Zmarszczył brwi. I chyba zacisnął podświadomie pięść, chociaż nie zauważał sam tego. Co on będzie się interesował jakimiś własnymi odruchami. Przecież na wylot było widać, ze nie jest z tego powodu szczęśliwy.
- Miałeś mi najpierw oddać dowód, potem rozmowa - Rzucił prawie od razu.
Miałeś. Głupie słowa. Czemu w ogóle na to przystał? Sam zaproponował, a teraz... ma za swoje. Przynajmniej na przyszłość będzie wiedział, żeby bardziej uważać na słowa... i tak bardzo nie ufać w szczęśliwość jego losu, że chociaż jedna rzecz będzie po jego myśli. Mogłoby się w końcu raz mu coś udać, co?
Ale musiał pomyśleć. Przecież mu tak nie odda. On doskonale wie, ze jest tutaj lepszy, więc Samael nie mógł za bardzo kombinować w tej sytuacji. W międzyczasie przyszła kelnerka.
- Coś mocnego. Czuję, ze to będzie kiepski dzień - Mruknął posępnym tonem do niej, i spojrzał tylko za jej znikającym za ladą tyłkiem. Jedna z nielicznych kobiet na tym padole. Pewnie wraz z mężem osiedliła się tutaj, by prowadzić we dwójkę biznes, jak widać, opłacalny. Ale wracając do jego niekomfortowej sytuacji.
Nie cierpiał wręcz być na przegranej pozycji. A niech mu będzie, najwyżej... straci własną tajemnicę. Cóż to jest.
- Starałem się czegoś dowiedzieć...uh, jakby to powiedzieć... o twoim pracodawcy - Odpowiedział krótko, rzeczowo i od razu. Nie kłamał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rumcajs
Seryjny Morderca
avatar

Liczba postów : 50
Data dołączenia : 28/12/2014

PisanieTemat: Re: Pod Rozbrykanym Kucykiem   Nie Mar 01, 2015 2:11 pm

Dopiero kiedy usiadł, zauważył, że jego chwilowy towarzysz nie ma ręki, a zamiast niej metalową protezę. Dziwne, że wcześniej ten szczegół mu umknął. Widocznie nie chciało mu się poświęcać większej uwagi mężczyźnie. Przynajmniej wie, gdzie celować.
Rumcajs na szczęście należy do taki, jak komuś coś obieca, to prędzej czy później danego słowa dotrzyma. Więc jeśli obiecał, że odda dowód Samaelowi, a obiecał, to z pewnością mu go zwróci. Jeszcze nie wiedział czy teraz, czy podczas niezapowiedzianej wizyty, ale odda. Blackwood może być tego pewien, że Dragon dotrzyma danego słowa.
Złość i niechęć do rozmowy z Rumcajsem aż kipiała z o wiele młodszego mężczyzny od rudzielca. Nie wiedział, czy na to zachowanie miał się uśmiechać, czy jednak zachować kamienną twarz i dać spokojnie tamtemu powiedzieć. Chyba wybierze to drugie i nie będzie już tak bardzo stresować mężczyzny swoimi odzywkami czy zachowaniem. Wystarczy, że swoją obecnością już to robi.
- Nie była mowa o tym, że najpierw miałem oddać Ci dowód. Ale spokojnie, dam Ci go, kiedy usłyszę tą fascynującą historię - zapewnił go, mówiąc jak najbardziej wiarygodnie. Nie obchodził go fakt, że mężczyzna mógł po prostu nie uwierzyć w słowa rudzielca. W końcu to kryminalista, jak można takiemu człowiekowi wierzyć na słowo?
Przyszła kelnerka. Niezwykle zgrabna i urokliwa. Chyba jedna z niewielu kobiet w tym mieście. Aż miło oko zawiesić na jej figurze czy urodzie twarzy. Kiedy panienka spojrzała na Rumcajsa, on uśmiechnął się do niej sympatycznie, prosząc o szklankę soku pomarańczowego. Przestępca przestępcą, ale nie miał ochoty płacić za mandat za bycie pod wpływem alkoholu podczas prowadzenia pojazdu. Rzucił zaraz chłodnym spojrzeniem na mężczyznę na przeciw siebie, a kiedy usłyszał o tym całym "pracodawcy", miał ochotę ryknąć śmiechem. Całe szczęście tego nie zrobił.
- Po cholerę? Dowiedziałbyś się tego, kto chciał Ciebie kropnąć i co dalej? Zabiłbyś go? Nie rozśmieszaj mnie - rzucił wyraźnie zażenowany powodem całego śledztwa. Nie mógł sobie wyobrazić tego, jak Samael zatrudnia jakiegoś przestępcę, aby zabił tego, który chciał jego zabić. Srał w gacie przy obecności Rumcajsa, a co, jeśli trafiłby na o wiele gorszego typa od niego? Są tacy, którzy zabijają swoich tak zwanych "pracodawców", aby wziąć więcej kasy za zrobione zlecenie.
Urokliwa kelnerka przyszła z alkoholem dla chłopaka, zaś dla Rumcajsa przyniosła sok pomarańczowy, tak jak prosił. Uśmiechnęła się do panów i zniknęła z przed ich stolika, aby zacząć obsługiwać innych, nowo przybyłych klientów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samael
Przemytnik Cudów
avatar

Liczba postów : 50
Data dołączenia : 28/12/2014

PisanieTemat: Re: Pod Rozbrykanym Kucykiem   Sob Mar 14, 2015 4:29 pm

Chyba sobie jaja robisz, cyka. Żachnął się w myślach, wygodniej się usadawiając na tym czerwonym obiciu na "krześle". Samaelowi nie można było zarzucić braku cierpliwości, acz ta z pewnością mu się kończyła. Widać było to po charakterystycznym stukaniu palcami protezy o stolik. Będzie się z nim bawić, jak dziecko. Prychnął.
- To jest mój zasrany interes po co mi to wiedzieć - Opowiedział mało grzecznie. Mógłby już dać spokój z tą całą zabawą. Na co to komu? Naprawdę Ruma nie miał co robić w swoim życiu tylko siedzieć tutaj razem z nim? Brzmiało to jak naprawdę kiepska randka.
Samael zerknął przez moment na swoje zamówienie. Szklanka szkockiej z lodem i colą. Lubił na słodko, pomijając fakt, że szkocka sama w sobie była dosyć cukierkowym alkoholem. Poprawił sobie rękaw na protezie i tą samą metalową ręką chwycił niezgrabnie szklankę. Tak, można powiedzieć, ze to była jego pięta achillesowa. Ciężko było żyć z jedną kończyną, a mimo ćwiczeń, rehabilitacji i pracy nad sobą, proteza nie była w stanie zastąpić drugiej ręki. W pewnym stopniu była ruchoma, ale... nie za bardzo. Nie, jak na te czasy. Może w przyszłości ktoś wymyśli coś lepszego, czym będzie mógł zastąpić swój ubytek.
Raz dwa jedna czwarta zawartości przelatywała już wraz ze swym ogniem po przełyku mężczyzny.
- Oddaj w końcu mój dowód - Rzucił przez swoje rozgrzane gardło. Lekka chrypa w tym momencie przez niego przemawiała, nadając jego głosowi taki wydźwięk, że przez słuchawkę telefonu można by było pomyśleć, ze jest dobre parę lat starszy.
Wbił w niego spojrzenie pełne zła i nienawiści do osób jego pokroju.
Ta, chyba jego cierpliwość naprawdę powoli się kończyła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rumcajs
Seryjny Morderca
avatar

Liczba postów : 50
Data dołączenia : 28/12/2014

PisanieTemat: Re: Pod Rozbrykanym Kucykiem   Sob Mar 14, 2015 7:39 pm

Nie spodobała mu się tonacja głosu nieznajomego. Całkiem możliwe, że mógł być zdenerwowany tą beznadziejną sytuacją, ale powinien sobie zdawać sprawę z konsekwencji swoich działań. A co jeśli Rumcajs straci nad sobą cierpliwość? On nie będzie rzucał tylko słowami, na pewno nie. Mężczyzna powinien zaważać na to w jakiej tonacji i w jaki sposób mówi do Anthony'ego, szczególnie jeśli zna adres zamieszkania chłopaka, a zna. I na pewno zrobi mu wizytę na chacie, kiedy będzie mu się aż za bardzo nudziło.
Napił się ze spokojem soku, wypijając w zasadzie wszystko duszkiem. Odstawił szklankę na miejsce, jednak mimo w miarę opanowanego ruchu było w tym geście sporo agresji. Naczynie puścił dopiero po jakiejś chwili, wykrzywiając wargi w paskudnym uśmiechu. Zdecydowanie ten wyraz twarzy nie należał do najprzyjemniejszych. Przyglądał się nieporadnemu Samaelowi, a raczej jego protezie. Ciekawiło go, jak sobie z nią radzi. Widać było, że nawet całkiem nieźle. Niespodziewanie uderzył pięścią o stół, niezwracająca najmniejszej uwagi na gapiów. Uderzenie wywołało dość spory hałas, niektórzy nawet podskoczyli w miejscu. A pusta szklanka, z której pił Rumcajs rozbiła się o podłogę, bo stała zbyt blisko rogu.
- Za kogo się uważasz? Powinieneś zważać na słowa, mając świadomość, z kim masz do czynienia. Masz szczęście, że w ogóle raczyłem poświęcić dla Ciebie odrobinę czasu - zaczął powoli, widocznie zdenerwowany. Już nie podobał mu się. Zapowiadał się taki ciekawy, a teraz paja do niego nienawiścią. Zwilżył usta, spoglądając po całym otoczeniu. Rzucił dowodem w stronę mężczyzny i wstał z krzesła, ubierając na siebie kurtkę. Rzucił na niego surowe spojrzenie, wyjmując z kieszeni paczkę fajek.
- Masz szczęście, że jesteśmy w miejscu publicznym. Jednak radzę Ci uważać, bo nie odpuszczę. A ten koleś który chciał Cię kropnąć już nie żyje. Spóźniłeś się dosłownie o całe dwa dni - stwierdził, wyjmując z paczki papierosa i włożył go do ust. Udał się w stronę baru, zapłacił za sok oraz stłuczoną szklankę i wyszedł z pomieszczenia, zapalając fajkę. Kiedy go wypalił, wsiadł na swój motocykl i ruszył dokończyć to, co zaczął.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samael
Przemytnik Cudów
avatar

Liczba postów : 50
Data dołączenia : 28/12/2014

PisanieTemat: Re: Pod Rozbrykanym Kucykiem   Pon Mar 16, 2015 11:55 pm

Był nieco... zszokowany tym co powiedział Rumcajs, ale szczerze, tak jak on stwierdził, cieszył się, że był w miejscu publicznym, bo tutaj naprawdę nic mu nie groziło. Bardziej go jednak potem zastanawiało to, że mu nie odpuści. Co niby chciał przez to powiedzieć? Przecież nie powinien się już nim w ogóle interesować, zapomnieć i żyć dalej swoim zbrodniczym trybem życia.
A chyba najbardziej był zdenerwowany tym, że ten zrobił z tego "spotkania" istne widowisko. I to może jeszcze, że tamten nie żył. Ale zaraz, czy on powinien w ogóle mu wierzyć na słowo? Jasne, że nie. Ale w przypływie swojej złości mógł jednak nie skłamać.
Samael patrzył się na kawałki szkła na stole i na swój dowód. Miał zdecydowanie złe przeczucia. Albo był to po prostu wynik tego, że siedział teraz zaskoczony tym jego zachowaniem. "Za kogo ty się uważasz" szumiało mu w głowie jak jakaś mantra. Wszyscy się patrzyli teraz właśnie na niego.
Samael wstał, zostawił pieniądze na stole, zabrał dowód i wyszedł stąd, nie kończąc swojego zamówienia. Zdecydowanie nie był to czas by mu wchodzić w paradę.


zt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pod Rozbrykanym Kucykiem   

Powrót do góry Go down
 
Pod Rozbrykanym Kucykiem
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Bestat :: Arkadia :: / Dzielnica gastronomiczna-
Skocz do:  



Upadli
BlackButler
Półwysep Memente
Cursed
HogwartDream
Halo PBF
~**~
I love PBF
Dark side of internet.
Vampire Knight
Współpraca & Toplisty