IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Wydanie Pierwsze - Luty 2015

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Evander
Snajper na emeryturze
avatar

Liczba postów : 19
Data dołączenia : 15/01/2015

PisanieTemat: Wydanie Pierwsze - Luty 2015   Sro Lut 04, 2015 6:57 pm


































BESTAT TIMES



Nadszedł luty, wraz z nim (teoretycznie) opady śniegu i walentynki. Nasze pierwsze wydanie Bestat Times będzie zarazem debiutanckie i specjalne, ponieważ w związku z czternastym lutego przygotowaliśmy dla was aż DWA wywiady z najbardziej rozchwytywanymi ciachami na forum, kącik plotkarski - czyli kiedy rozum śpi, budzi się wasz Gossip Boy, wkładkę z fotorelacją minionego miesiąca - nasz fotograf rozpasał się nieco i opatrzył swoje trofea odpowiednimi etykietkami oraz plebiscyt.
Życzymy miłej lektury! - Redakcja


Bestat Interviews



101 dalmatyńczyków

Saori Shirokawa: Witaj Michaelu!~

Michael: Doberek.

Saori Shirokawa: Pozwolisz, że zadam Ci kilka pytań, co nie?

Michael: Oczywiście... że nie. *Chybaniemaminnegowyjścia*

Saori Shirokawa: Hahaha, jakiś ty zabawny.~
W takim razie... W jaki sposób trafiłeś do tego pięknego miasta, jakim jest Bestat?

Michael: Właściwie to... nie jestem tu z własnej woli. Siła wyższa. Mój młodszy brat zapragnął zamieszkać w tym mieście, a ja (jako że ze mnie jest oczywiście taki idealny starszy brat) przyjechałem tu za nim, żeby móc nadal się nim opiekować.

Saori Shirokawa: Właśnie. Wiemy, że należysz do grupy DELTA, teraz też kogo opiekunem jesteś. Zdradzisz nam w takim razie kim jest twój brat? Jaki jest? Hm?

Michael: W zasadzie niezbyt spodobał mu się mój pomysł z przyjazdem. A jak tylko dowiedział się, że będę tu robić za jego "opiekunkę", to było jeszcze gorzej. Jednak ja już postanowiłem i zdania nie zmieniłem, a to, że go tym rozdrażniam, to już inna sprawa. IDONTCARE. Przez to zrobił się nieco... oziębły i zaczął mi dogryzać, ale pewnie w duchu mi za to dziękuje. Tak. Tak musi być. Nie ma innego wyjścia.

Saori Shirokawa: Chociaż to co mówisz jest bardzo interesujące, zapytam teraz o życie pod kopułą. Co ci się tutaj najbardziej podoba?

Michael: Jestem do tego wszystkiego trochę negatywnie nastawiony. Nie mam też za bardzo na co narzekać, ale na dłuższą metę takie życie w izolatce może być nieco męczące. No i... są tu sami mężczyźni. Czy to nie jest trochę uciążliwe?

Saori Shirokawa: Myślę, że to zależy od punktu widzenia. Ale co w związku z tym najbardziej ci przeszkadza, co chciałbyś zmienić?

Michael: Znaczy się... Całe to życie w tym miejscu nie jest za bardzo dla mnie. Sam pomysł wydaje mi się dosyć ciekawy, wszystko jest raczej przemyślane i ja to doceniam. Jednakże cały czas męczy mnie to, że wychodząc na ulicę, nie spotkam ani jednej kobiecej twarzy. No, ale cóż... skoro mojemu młodszemu bratu to odpowiada, to jakoś to przeboleję.

Saori Shirokawa: Słyszeliśmy, że lubisz różnego rodzaju kadzidełka i perfumy. Jaki jest twój ulubiony zapach?

Michael: Nie wydaje mi się, żebym miał jakiś ulubiony. Ostatnio do gustu przypadły mi kadzidełka o zapachu czarnej orchidei z nutką słodkiej wanilii. Jakby ktoś planowałby mi takie sprezentować, to się nie obrażę. Nieżebymcośsugerował.

Saori Shirokawa: To musi być rzeczywiście piękny zapach.
Dowiedzieliśmy się już co nieco o twoim życiu tutaj wraz z bratem, ale jak się mają twoje sprawy sercowe? Masz już kogoś? A może ktoś ci się podoba?

Michael: Przed przyjechaniem do Bestat nikogo nie miałem i utrzymuje się to aż do teraz. Nie wydaje mi się, żeby zmieniło się to przez najbliższy okres czasu. Niby jestem tolerancyjny, ale trudno jest mi siebie wyobrazić w jakimkolwiek związku z mężczyzną, a w tym miejscu nie miałbym raczej innej możliwości.

Saori Shirokawa: Naprawdę? Jak to możliwe, że taki facet ciągle jest wolny?

Michael: Nie żebym ubolewał z tego powodu. Poza tym, niezbyt się palę do zawierania znajomości tego typu.

Saori Shirokawa: Dobrze. Utrzymujesz, że w tym momencie jesteś singlem. Jak było z tym kiedyś? Przeżyłeś już jakiś gorący romansik? Czułeś się kiedyś jakby wyrwany z komedii romantycznej, czy mangi shoujo?

Michael: Nigdy w zasadzie nie przeżyłem jakiejś wielkiej miłości. Bywały zauroczenia, to prawda, ale raczej było to przelotne uczucie. Byłem kilka razy w związku, ale - jak widać - z marnym końcem.

Saori Shirokawa: Rozumiem, czego więc oczekujesz od swojego partnera? Masz swój ideał?

Michael: Trudno powiedzieć. Nie mam raczej jako tako ustalonego ideału, według którego bym się kierował. Po prostu ten ktoś musi mieć w sobie "to coś", czyli coś, dzięki czemu by się wyróżniał.

Saori Shirokawa: Doskonale wiem o czym mówisz. Gdyby jednak była osoba, której bardzo się podobasz, choć jestem pewien, że wiele jest takowych, to w jaki sposób najłatwiej byłoby jej cię poderwać? A czego powinna unikać, by się u ciebie nie pogrążyć?

Michael: Nie przepadam za osobami zbyt nerwowymi i nieszanującymi się. Nie podobają mi się też za bardzo przekleństwa, a tylko ranią moje uszy i nieco odstrasza mnie brak poczucia humoru. Dodatkowo, wolę jak wszystko idzie własnym tempem, i gdy nikt z niczym na mnie nie naciska.

Saori Shirokawa: Interesujące. Nie będę już jednak bardziej drążyć tego tematu, już bez tego jestem pewien, że nie opędzisz się teraz od adoratorów i adoratorek. Przejdźmy w takim razie do lżejszych tematów. Dowiedzieliśmy się, że masz słabość do wina. Jakie według ciebie jest najlepsze?

Michael: Przepadam za wszelkimi winami hiszpańskimi. Najbardziej jednak do gustu przypadły mi wina czerwone, wytrawne.

Saori Shirokawa: Mi też bardzo one smakują.
Powoli zbliżamy się do końca. Zostało mi jeszcze tylko jedno pytanie. Doszły mnie słuchy, że chciałeś sprawić sobie psa, mianowicie dalmatyńczyka. Czy to prawda? Masz takie zamiary czy może już sprezentowałeś sobie owego czworonoga?

Michael: Miałem takie postanowienie, ale ostatecznie psa sobie nie sprawiłem. Mam słabość do dalmatyńczyków i zdarzało mi się usłyszeć, że pod względem naszego "umaszczenia" byśmy do siebie pasowali, ale to, czy w końcu się na takie zwierzę zdecyduję, to już inna sprawa.

Saori Shirokawa: Mam nadzieję podejmiesz dobrą decyzję.
Dziękuję za ten wyczerpujący wywiad. Bardzo miło mi się z tobą rozmawiało Michaelu.

Michael: Do usług.






Mr. Mystery

Evander: Drodzy czytelnicy! Ponieważ Bestat pełen jest indywiduum o zaskakującej osobowości i tajemniczej (kryminalnej?) przeszłości, żal by nam było poprzestawać na jednym tylko Dalmatyńczyku vel. Michaelu. Na osłodę - i zaostrzenie apetytu co poniektórym - wasz ulubiony korespondent o niewymownie rasowym poczuciu humoru zdybał w przelocie najbardziej enigmatyczne, nieuchwytne ciacho jakie od czasu do czasu straszy wieczorową porą w ciemnych zaułkach naszego spokojnego miasta. Witaj, Seth. Nie stresujesz się chyba nadto? To tylko wywiad, będę strzelał jedynie pytaniami.
*Firmowy uśmiech*

Seth: *drgnął kącikiem ust w nikłym uśmiechu* Stres? Nie. Raczej ciekawi mnie co mi szykujesz.

Evander: No proszę, odważny chłopak! I bardzo dobrze, czuję, że współpraca pójdzie nam gładko. Może pokrótce przybliżymy naszym głodnym sensacji czytelnikom twój życiorys? Skąd pochodzisz, ile razy siedziałeś, dlaczego Bestat? I co ważniejsze - jesteś do wzięcia?

Seth: *rozsiadł się wygodnie w fotelu* Urodziłem się w Phoenix w Arizonie, hrabstwa Maricopa. Zazwyczaj jest tam bardzo ciepło, przez co nie jestem przyzwyczajony do tutejszego chłodniejszego klimatu. *sięgnął po cygaretkę, z której wyciągnął cygaro* Nie miałem okazji odsiadywać, nie mam na to czasu. Mam zbyt wiele na głowie. *wyciągnął zapalniczkę* Około rok temu przybył pod mój adres pewien jegomość, który wręczył mi "zaproszenie" do projektu Bestat, jednak nie mogę zbyt wiele o tym mówić. *zanim odpowiedział na ostatnie pytanie podpalił cygaro, którym następnie się zaciągnął* Ja? Do wzięcia? Nie wydaje mi się. Raczej nie nadaję się do związków... *chwila przerwy...* Ponoć ciężko ze mną wytrzymać.

Evander: Phoenix? *Szybki zerk na notatki, czochra swój redaktorski czerep* Hell no, tam kręcili Zmierzch! Musiałeś maczać w tym palce? Albo coś jeszcze. *Woli tradycyjne papierosy, ale go oskubali, więc inhaluje się namiętnie* Zero odsiadek, za to znowu jakaś tajemnica! Ukeły na to lecą. Wiesz oczywiście, że "do wzięcia" nie jest synonimem do "poszukiwacz stałego związku"? Jedno nie implikuje drugiego, to jedynie opcja.

Seth: Nawet nie wiedziałem, że tam kręcili Zmierzch... Ale w tym czasie nie mieszkałem tam. *zaczął przyglądać się mu* Niektóre tajemnice lepiej nie odkrywać dla własnego dobra. *ponownie zaciągnął się, by za chwilę wypuścić dym nosem* Oczywiście nie mam nic przeciwko związkom na kilka nocy. Miałem na myśli to, iż lepiej nie liczyć na więcej.

Evander: Słyszycie, moi drodzy - do tego pana to tylko na kolację ze śniadaniem.
*Przerzuca kartki w notatniku*
Well. Skoro wchodzimy ci już w butach do łóżka, zdradź nam czego szukasz w ewentualnym partnerze, i czy ktoś zdążył rozgrzać już twoje... eee... serce. Tja.

Seth: *uniósł na moment wzrok w zastanowieniu* Raczej niczego konkretnego nie szukam... Bardziej chcę poznawać EWENTUALNEGO partnera. Jeśli znajdzie się coś, co mnie zaciekawi, to można zacząć się bawić. Innymi słowy - lubię w ludziach odmienność. Niemal każdy posiada swe indywidualne cechy. *wrócił spojrzeniem na niego* Pytasz o to czy ktoś już mi się spodobał w Bestat? Cóż... Są ciekawe i... nudne osoby, ale zobaczymy jeszcze jak to będzie.

Evander: No proszę, jeszcze nie wytypował, a już dziad jeden podzie... znaczy się, mój drogi rozmówca.
*Szybka korekta w pół słowa*
Czy powiedzenie "przez żołądek do serca" uważasz za trafione?

Seth: *ponownie uśmiechnął się kącikiem ust, kiedy usłyszał jego odpowiedź* "Przez żołądek do serce" - tak, jak najbardziej trafione. Z pewnością w moim przypadku.
serca*

Evander: No dobrze, dobrze. To jest ten moment, gdy pada seria zupełnie randomowych, nieokiełznanych pytań zupełnie nie związanych z tematem.
*Zastanawia się, czy z pierwszej strony wywiadu da radę zrobić skręta*
Trzy rzeczy, które zabrałbyś ze sobą na bezludną wyspę.

Seth: Zabrałbym whisky, nóż myśliwski i... lampę dżina... Jak szaleć, to szaleć.

Evander: Lampę dżi... dobra. O gustach się nie dyskutuje. Lampę dżina...
*Zanotował to sobie na marginesie*
Seth, opowiedz nam o swoich fetyszach. Każdy ma jakieś, zdradź nam co nieco!

Seth: Zdradzanie fetyszów, to jak samotny bieg w maratonie - wygrasz, ale co to za satysfakcja bez rywalizacji. Mogę wymienić jeden... Radzę go jednak zbyt często nie wykorzystywać - drapanie po karku i tyle głowy. Przez to czasem bywam nie do poznania...

Evander: Mruczysz i sztywnieje ci ogon?
*Krótka evanowa imaginacja, zaraz wyrzucił ten motyw z myśli*
Powiedz nam jeszcze, Seth - czego się boisz? Masz jakieś fobie?

Seth: Aż takie proste to być nie może, ale... byłeś blisko. *powoli kończy palić cygaro* Niestety, bądź stety fobi nie posiadam. Ostatnio strach czułem będąc małym gówniarzem.

Evander: I co to był za wesoły incydent?
*Ciągnie go za język*

Seth: *zgasił wypalone cygaro o zapalniczkę* Tak, było wesoło, muszę przyznać. Mój młodszy brat w wieku 6 lat wpadł do studzienki kanalizacyjnej. Śmierdząca sprawa.

Evander: Oł men... nie będę wnikał, brzmi traumatycznie. W porządku, myślę, że mam już materiał, wypada zakończyć jakimś sympatycznym akcentem nasz wywiad. Chcesz z miejsca kogoś pozdrowić? Matkę? Żonę? Kochankę? Kuzyna? Pachnącego brata?

Seth: A tam, traumatyczne. Jest czym mu dokuczać.
Cóż, myślę, że mógłbym powiedzieć coś na koniec. Nie będę pozdrawiać, ale... Tym razem ja zadam jedno pytanie dla Ciebie. Zgodzisz się, prawda?

Evander: O well. A to ci ciekawostka, why not? Zastrzel mnie.

Seth: Było za mało humoru, więc... Co mówi umierający Jedi do Dark Vadera?

Evander: *Kmini, wyczuwa suchara, a zgłodniał przy tym wywiadzie* Co mówi?

Seth: Sith happens. Tak, lubię Star Wars.

Evander: Ja też, H5! Tym oto humorystycznym akcentem zakończymy nasz wywiad. Dziękuję za poświęcony czas i życzę debiutu w Bestat.


Hot News


Ostatnimi czasy chodzą słuchy, że niejaki Saori Shirokawa, młody lekarz o - jakby się mogło zdawać - anielskiej urodzie, chowa prawdziwego diabła za skórą. Nie dawniej jak parę dni temu zaciągnął do swojego prywatnego mieszkania młodego, bezbronnego mężczyznę. Waszemu Gossip Boy udało się dotrzeć do źródeł i poznać nieco pikantnych szczegółów zajścia (nie, żebym siedział w szafie...). Osaczony, bezradny mężczyzna ma na imię Neige. Zaciągnięty siłą i przemocą, protestując entuzjastycznie już wówczas zdawał się być w opłakanym stanie. Być może nie wiedział, że Saori o swej niewinnej, budzącej ufność twarzy ma już wobec niego konkretne zamiary. Dwudziestodwuletni Neige pał ofiarą bezwstydnego, wyuzdanego i bardzo pikantnego diagnozowania. Panie Shirokawa, co z rutynową kontrolą migdałków?


Skądinąd wiadomo nam, że znany wszystkim z awanturniczego trybu życia Damien James Walters wdał się w porywający romans dialog z cichociemnym  Klausem Lüge. Panowie z miejsca przypadli sobie do gustu, obrzucając się - konwencjonalnie - inwektywami, co świadczy o wysokim stopniu zażyłości między nimi. Jak wiadomo, im większa nienawiść, tym głębsza miłość. Czekamy na rozwój akcji licząc, że na piwie się nie zakończy.


Jak wyrwać dupę w pubie? "Hej maleńka, masz niezły fryz. Te długie i zadbane włosy - długo zapuszczałaś?". I to wcale nie żart. To podryw na Rumcajsa, i jak widać - o dziwo się sprawdza (Redaktor zapisuje sobie ten fakt na marginesie), Sirius złapał przynętę. Od słowa do słowa, panowie skończyli przy jednym stoliku. Co będzie dalej? Wspólna komoda?



FOTORADAR





Plebiscyt



Merida Waleczna - pełna życia osoba, która pragnie nade wszystko być niezależną. Nie słucha się nikogo, robi zawsze to na co ma ochotę. Ej, stój! No, tak. Wiecznie się gdzieś spieszy.

Roszpunka – ciekawska osoba, która musi wszystko wiedzieć. Wiecznie buja w obłokach, żyjąc swoimi małymi marzeniami. Nade wszystko uwielbia swoje włosy, na które lubi nieraz pomarudzić. A tknijcie je… a łapy wam powyrywa!

Wojownicza Mulan – na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że jest to osoba pełna delikatności, jednak nic bardziej mylnego! Energiczna i pełna życia istota, która nie boi się ubrudzić i zedrzeć kolano (obojętnie, jak to rozumiecie).

Śpiąca Królewna – wiecznie senna osoba, najlepiej dać jej poduszkę i koc, a nie podniesie się aż do rana. Leniwiec, jakich mało. Zawsze zmęczony albo nie wyspany, pierwszy odpada zanim impreza zdąży się rozkręcić.

Pocahontas – ciszaaa. Bo spłoszysz tę osobę szybciej niż ci się wydaje. Płochliwa niczym jeleń (TOWCALENIEJESTSUGESTIAREDAKTORA), potrafi uciec w mgnieniu oka. Jeśli chcesz się z nią poznać bliżej najpierw ją złap i zwiąż, a dopiero później konwersuj.

Kopciuszek – no patrz! Znowu coś zgubił. Tu coś zgubi, to tam. Nie ma reguły. Zapominalska dama, której o wszystkim trzeba przypominać. No, ale! Jeśli weźmie się ją w obroty (ya know) wywiąże się ze wszystkich zadań jakie wcześniej się jej zleciło.

Królewna Śnieżka – ma trochę niezdrową pasję do sprzątania, no ale co zrobić? To ugotuje, wybierze i posprząta, dzięki niej jako tako żyjemy w ładzie nie obrastając syfem.


Do głosowania zapraszamy wszystkich, w TYM temacie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Seth
Diabeł na wakacjach
avatar

Liczba postów : 10
Data dołączenia : 22/01/2015

PisanieTemat: Re: Wydanie Pierwsze - Luty 2015   Nie Lut 15, 2015 1:22 am

Jako, iż temat otwarty, to nie widzę problemu w skomentowaniu wydania.
Na pierwszym miejscu należy pochwalić szybkość dodania gazetki od założenia redakcji (od dnia usłyszenia przeze mnie, iż została stworzona) - jest to oparte na własnych doświadczeniach. Najczęściej miałem okazję widzieć jedynie chęci i plany, które potrafiły cholernie długo się ciągnąć. Więcej gadali, niż robili. Myślę tu o różnych forach, na których miałem okazję gościć.
Można skomentować ogól gazetki w zaledwie kilku słowach - krótko i na temat... aż za krótko:
Wywiady nie ciągnęły się bez końca - świetnie.
Krótki i treściwy dział "plotkarski" z delikatną nutką złośliwości w stylu prawdziwych dziennikarzy - jeszcze lepiej.
Fotoradar... "Matkoboska" przyznam, że trafnie złapani panowie! Badou wygląda najlepiej.
Plebiscyt w gazetce - bardzo dobry pomysł.
I... I to wszystko?
Dam 8/10 - miło, że nie było bezsensownego pieprzenia tylko dla dłuższego wydania. Boże nie pomoże... Czasem wpierdzielają do tych gazetek co popadnie... Jednak za krótko również być nie może.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Evander
Snajper na emeryturze
avatar

Liczba postów : 19
Data dołączenia : 15/01/2015

PisanieTemat: Re: Wydanie Pierwsze - Luty 2015   Nie Lut 15, 2015 5:26 am

Wydanie marcowe z pewnością będzie dłuższe. Niestety miałem niewiele rąk skorych do pomocy, nieoceniony wkład Deera i Saori umożliwił szybkie dodanie gazetki. Postaramy się was nie zanudzić, rozbawić i zaciekawić.
No i oczywiście opinie na temat wydania są jak najbardziej mile widziane, każde następne również będzie dla was otwarte. Jeśli macie propozycje odnośnie tego, co mogłoby znaleźć się waszym zdaniem w Bestat Times, jesteśmy otwarci na wszelkie sugestie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Wydanie Pierwsze - Luty 2015   

Powrót do góry Go down
 
Wydanie Pierwsze - Luty 2015
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Antidotum - wydanie urodzinowe #5
» Antidotum - wydanie wielkanocne. #3
» wiosenny plebiscyt 2015
» Antidotum - wydanie świąteczne. #7
» ..."(6) Kto przelewa krew człowieka, tego krew przez człowieka będzie przelana, bo na obraz Boży uczynił człowieka."

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Bestat :: Postaciowo :: ● Bestat Times  :: Wydania-
Skocz do:  



Upadli
BlackButler
Półwysep Memente
Cursed
HogwartDream
Halo PBF
~**~
I love PBF
Dark side of internet.
Vampire Knight
Współpraca & Toplisty